Ciężkie tematy#1

50
Cześć Wszystkim.


Mam pewne pytanie egzystencjalne do was bo stoję w kropce i może wy mi doradzicie czym się można by było kierować w jakże ciężkich temacie jakim jest własna nieruchomość.

Jak przystało na użytkownika tejże strony, nie mam, nigdy nie miałem i nie zapowiada się żebym miał dziewczynę, ale od jakiegoś czasu słyszę od pewnych osób że powinienem sobie ogarnąć coś (nieruchomość) W niekrotkiej perspektywie będę miał więcej zleceń dodatkowych w pracy to i kasa dodatkowa wpadnie. Być może i drugą wypłatę będę dorabiał w miesiącu i mógłbym w zasadzie jakiś nieduży kredyt wziąć i szukać sobie powiedzmy jakiejś działki pod potencjalny dom, ale z drugiej strony moja druga myśl: po co mi dom skoro nie mam rodziny, i co, bym sam w nim potencjalnie mieszkał. W przypadku mieszkania w moim najbliższym powiatowym też jest opcja, ale z kolei jest ta myśl mieszkania samotnie co tym bardziej mnie dobija zwłaszcza że nie zanosi się żeby mój stan matrymonialny się zmienił. Dalej mieszkam z rodzicami, a patrząc po niektórych komentarzach tutaj, taki facet przed 30 mieszkający z rodzicami jest gorszy od trendowatego dla potencjalnej partnerki. Tym bardziej że nie poruszają tematów spadkowych, które i tak nikogo nie ominą, a mam dwóch młodszych braci i siostrę.

Może mam kretyńskie myślenie, ale na tą chwilę wydaje mi się że nie mam nawet komu go móc budować lub nad mieszkaniem myśleć, a jednak w przyszłości wolałbym mieć coś swojego. Nie wiem co myśleć i co robić w tym kierunku. Jak patrzeć w przyszłość.

Proszę o radę lub jakaś sugestię. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi lub historię z waszego życia, a mam trochę złotych monet do rozdania. Ewentualnie jeśli coś zagmatwalem to Sory. Dzięki. Pozdr
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.12622308731079