5
Dzisiaj historycznie, więc boleśnie. Przedstawiam wam historię Podporucznika Edmuna Łopuskiego. Żołnierza wojska polskiego, który za kraj położył życie swe na szali, i niestety życie owo stracił. Ale kim on w zasadzie był? Już śpieszę z wyjaśnieniem na tyle, na ile sam mogłem znaleźć na jego temat. Szanowny Pan Edmund Łopuski urodził się 16.11.1918. Syn Władysława, który był z zawodu kolejarzem oraz Franciszki z domu Proski.
Historyczna dzida
Był Podchorążym 54 pułku piechoty, brał udział w bitwach o terytorium RP podczas 1939 roku. Członek Armii Krajowej. Gdy wojna powoli chyliła się ku upadkowi, 3 lipca 1944 ochotniczo zgłosił się jako ochotnik do I Armii Wojska Polskiego. Skierowano go na kurs oficerski do Żytomierza, a stamtąd do Lublina. Po ukończeniu kursu dostał przydział do 14 pułku 6 dywizji piechoty, stacjonującego w Żurawicy koło Przemyśla. Został mianowany dowódcą kompanii ciężkich karabinów maszynowych 2 batalionu. Ze swym pułkiem w styczniu 1945 r. walczył o wyzwolenie Warszawy w Wilanowie, w rejonie Belwederu, na placu Unii Lwowskiej i ul. Wawelskiej. Z Warszawy z pułkiem dotarł w rejony dawnej granicy polsko-niemieckiej, wziął udział w walkach o przełamanie Wału Pomorskiego. W lutym 1945 r. walczył o tzw. „Nadarzycki Rejon Umocniony”, który był jedną z silniej umocnionych pozycji Wału Pomorskiego. W czasie bitwy 13 lutego 1945r., którą 14 pułk piechoty stoczył pod wsią Wieloboki Łopuski wraz z częścią batalionu stanowiącą zwiad na zapleczu niemieckim, został odcięty od własnych wojsk. Wówczas wraz z drugim oficerem ppor. Zdzisławem Majewskim stanął na czele tej grupy 28 żołnierzy i objął nad nimi dowództwo. Prowadząc przez trzy dni potyczki i walki oraz działania dywersyjne na tyłach wroga spowodował zamieszanie w niemieckim systemie dowodzenia, uzyskując szereg cennych informacji. Nocą przebił się przez linie niemieckie i wyprowadził żołnierzy z okrążenia. Za to, jako jeden z pierwszych w swym pułku, został uhonorowany orderem Virtuti Militari V klasy i awansował na stanowisko zastępcy dowódcy 2 batalionu do spraw liniowych. W liście do swojej narzeczonej Ireny pisał: „Obecnie z uśmiechem na ustach opowiadam o swoich przygodach, ale było tragicznie”. A do przyjaciela: „Dziś jeszcze mam to szczęście, że pod gradem kul mogę skreślić parę słów, bo w każdej minucie mogę spodziewać się tego, że już więcej z Wami się nie zobaczę. Po działaniach na tyłach wroga wyszedłem szczęśliwie z okrążenia. Będąc w bardzo ciężkich warunkach, mieliśmy nadzieję, że wyjść musimy i tak też się stało, jednak nie wszyscy, ale przecież to wojna. Najbardziej co mnie dokuczało to to, że ja „kocham jeść”, a tu jako najlepszy przysmak miałem śnieg. Do tego dochodziło, że musieliśmy siłą i walką zdobywać chleb z okopów niemieckich. Otrzymałem Krzyż Walecznych a teraz oczekuję krzyża drewnianego. Mieciu! Pójdź w me ślady, a może też czegoś się doczekasz. Proszę o mnie nie zapominać. Dawno już od Was nie czytałem listu. Piszcie jak najczęściej, bo list dla żołnierza to wszystko. Zawsze ten sam, o Was pamiętający Mundek”.
Jego dalsze losy? Wraz z całym swoim pułkiem szedł dalej, aż dotarł do Kołobrzegu, do niedawna znanego po niemiecku jako Kolberg. Tam przyszło już toczyć walkę z zawziętym najeźdźcą, który ani myślał ustąpić choćby centymetra swojego terenu na rzecz kraju, który raptem jeszcze chwilę temu był już niemal zdobyty. Niemcy bronili się z uporem, mimo, że nasze wojska postępowały naprzód. No ale co dalej z naszym bohaterem? Już pędzę z odpowiedzią. Dnia 09.03.2945 Wysłał taki list do swojej ukochanej
Historyczna dzida
Dla tych, którzy nie mogą przybliżyć - "Nie mam czasu nawet ogolić się czy umyć, to jednak pomyślę przynajmniej o Tobie, w chwili, kiedy wszystko przemawia za tym, że Cię już więcej nie ujrzę...
... nerwy ciągle naprężone i umysł zapracowany, prócz tego mam wielkie zaległości w spaniu, bo przeważnie na dobę śpię przeciętnie 3 godziny.
Lecz trudno, to wszystko dla Ojczyzny... wiele na razie wytrzymuję, zaś z wieloma kolegami pożegnałem się już na zawsze i ta zmora również bardzo często krąży wokół mnie...
Kochana Irenko! Pisząc ten list już teraz myślę i zadaję sobie pytanie, czy ja jeszcze napiszę jeden list do Ciebie? Czy już nie?
.... Szkoda, że nie jest to lato, bym mógł się kąpać w falach Bałtyku i wygrzewając się na piasku myśleć o Tobie, lecz niestety gorąco tu jest, bo nawet poczerniałem od wiatru i prochu
Front. 9 III 45"


List ten jest w muzem Kołobrzegu, co mnie zainspirowało do pogrzebania, czy Podporucznik Edmunt Łopuski dotarł szczęśliwie w ramiona swoje ukochanej Irenki. Zapewne każdy pragnie, żeby to się zakończyło radośnie. Żal i smutek ściska moje serce, ale niestety... Ppor. Edmund Łopuski zginął zaledwie pięć dni po napisaniu tego listu. Dokładnie dnia 14.03.1945 podczas walk ulicznych w Kołobrzegu, przy dzisiejszej ulicy Mazowieckiej 39 (zgodnie z zeznaniami ppor. Tadeusza Banasiaka) został śmiertelnie raniony kulą snajpera. Po dziś dzień można złożyć mu hołd w Kołobrzegu, na ulicy nazwanej na jego cześć, przy zbiegu ulic Łopuskiego i Śliwińskiego znajduje się marmurowy głaz z tablicą informującą, że tutaj oddał życie, jednakże ostatnie jego chwile miały miejsce właśnie na ulicy Mazowieckiej, tuż przed obecnym rondem, co jest często poruszane. Tak czy inaczej nie nam się zagłębiać w szczegóły. Był to człowiek godny podziwu, oraz pełen odwagi. Oddał życie na nasz kraj i za to należy mu się dozgonna wdzięczność!

Materiały użyte, aby jak najlepiej wam przybliżyć historię tego zacnego człowieka:
https://cmentarz-wojenny.pl/wspomnienia/zginal-w-walkach-o-kolobrzeg-wspomnienie-o-edmundzie-lopuskim/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edmund_%C5%81opuski

Wiem, że wiele rzeczy pominąłem, chciałem wam tylko rozrysować obraz człowieka, który śmierci się nie bał. Jeśli kogoś zainspirowałem, to koniecznie czytajcie więcej o nim, bo zasługuje, żeby go pamiętać. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca. Miłego dnia życzę, oraz dużo zdrowia dla Was, oraz waszych najbliższych!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
15
Najbardziej zasłużony pas w historii otrzymał Bridget Walker, mały chłopiec, który uratował swoją młodszą siostrę przed agresywnym owczarkiem niemieckim. Miał 90 szwów na całym ciele, ale uratował swoją trzyletnią siostrę przed pewną śmiercią. 

    6 letni Bridget Walker powiedział:
"Jeśli ktoś ma umrzeć, to będę ja, jestem starszym bratem" Swiatowa Rada Bokserska (WBC) uznała go za pelnoetatowego mistrza świata. Ma oficjalny rekord historyczny WBC za to, że przez jeden dzień był najlepszym wojownikiem na świecie
Bridget Chad
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
558 lat temu zmarł Gjergj Kastriota czyli słynny Skanderbeg, albański bohater narodowy. 

Skanderbeg przez ćwierć wieku odpierał wszelkie inwazję tureckie na Albanię, nie tylko zapewniając swej ojczyźnie niezależność od Osmanów, ale też chroniąc w tym czasie Italie i Węgry od ekspansji Imperium Osmańskiego. W historii wojskowości XV wieku Kastriota zajmuje wysokie miejsce jako najwytrwalszy przeciwnik Osmanów w czasach gdy rządził nimi sam Mehmed zdobwyca, a jego samego uznaje się za mistrza małej wojny obronnej czego przykładami są jego zwycięstwa podczas kolejnych oblężeń Kruji czy pod Torvioll lub na równinie Albulena.
Giergij
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.071159839630127