Z całej nowomowy najbardziej nienawidzę korpomowy
Języka martwego, nijakiego, wręcz syntetycznego,
Nastawionego na bezkrytyczną eklsploatacje
Gdzie wartość sama w sobie ginie dla cyfr.
Nie ważne są więzi społeczne,
Nie ważna jest moralność ani cnoty,
Ważna jest wyłącznie bezwzględna statystyka.
Ważne by stworzyć środowisko gdzie mężczyźni przestają być mężczyznami, a stają wykastrowanymi wałachami, gdzie kobiety przestają być kobietami a zaczynają być wyjałowionymi pluskwami.
Ludzie to już nie są ludzie,
to surowiec przeznaczony na ekspolatacje
pod wyrzucenie na śmieci po zurzyciu.
A wszystko to się trzyma na pazerności wielu
którzy liczą że oni zajmą miejsce w piramidce.
które to miejsce od początku nie jest przeznaczone.
Dla nich.
Ale co najgorsze, tym co chcą żyć tak jak żyć warto i powinno serwują sytuacje bez wyjścia gdzie ten corpo (trupi) świat
wdrażają w każdy aspekt społeczeństwa, od usług i pracy, poprzez rozrywke i "edukację", po więzi społeczne i kreowanie ikon, kiedyś ikon popkultury, dziś ikon internetu, gdzie na modeli do degenerowania nowego pokolenia specjalnie selekcjonuje się krzykliwych ekstrawertyków, którzy sami skończyli by na śmietniku.
p.s. W tym świecie masz wypalić się biegnąc za złudnymi, mglistymi mażynieniami pisanych martwych, mglistym językiem o niejednoznacznych, pustych znaczeniach.
A jak chcesz mieć lepsze miejsce
to musisz przekonać innych by
zmarnowali swoje cenne aspiracje
zamiast ciebie.
CORPS