Nie wiem gdzie, ale szukać też za bardzo mi się nie chce. Pod tapczanem obrząd pajęczy się zadomowił i o prusakach nawija. Na strop spojrzałem, tam tylko bida i uduszona mucha. Do komórki było daleko, ale jakoś się doczłapałem. I co? Znowu nic, kret wydrążył tunel. Już mam powoli dość, jak się nie znajdzie zgubnym pozostanie.