Wiedza
5 m
2
„Sprawdzanie straszliwego przesądu w miasteczku Exeter. Ciała zmarłych krewnych wyjęto z grobów. Wszyscy zmarli na suchoty, a wierzono, że w ciałach można będzie znaleźć żywą tkankę i krew. Czy zmarli żywili się ciałami żyjących?”
- Artykuł pod tytułem „Exhumed the Bodies” w The Providence Journal, 19 marca 1892 r.; relacja z ekshumacji Mercy Leny Brown i jej krewnych w Exeter.
- Artykuł pod tytułem „Exhumed the Bodies” w The Providence Journal, 19 marca 1892 r.; relacja z ekshumacji Mercy Leny Brown i jej krewnych w Exeter.
Mercy Lena Brown, znana dziś najczęściej jako Mercy Brown, była dziewiętnastoletnią dziewczyną z Exeter w stanie Rhode Island. Jej śmierć w 1892 roku stała się jednym z najsłynniejszych przypadków amerykańskiej paniki wampirycznej. W rodzinie i lokalnej społeczności nie funkcjonowała jednak przede wszystkim jako Mercy. Rhode Island Historical Society podkreśla, że bliscy nazywali ją Leną. To ważny szczegół, ponieważ Mercy Brown jest już imieniem legendy, podczas gdy „Lena Brown” była realną córką farmera, ofiarą gruźlicy i pośmiertnego rytuału, który miał ocalić jej brata.
W XIX wieku gruźlica była jedną z najgroźniejszych chorób Nowej Anglii. Smithsonian opisuje ją jako schorzenie wyniszczające ciało przez gorączkę, krwawy kaszel i widoczne chudnięcie. Michael Bell zwracał uwagę, że jej objawy wyglądały tak, jakby coś wysysało z chorego życie i krew. W rodzinie Brownów choroba uderzała kolejno. Najpierw zmarła matka Leny, Mary Eliza Brown, 8 grudnia 1883 roku. Potem, w 1884 roku, odeszła starsza siostra, Mary Olive. Po kilku latach zachorował brat Edwin, a następnie sama Lena, która zmarła 17 stycznia 1892 roku. Lokalne przekazy podkreślały, że Edwin po powrocie z kuracji klimatycznej w Colorado Springs ponownie słabł, a społeczność zaczęła szukać przyczyny nie w bakterii, lecz w martwych kobietach z rodziny Brownów.
Do przełomowego rytuału doszło 17 marca 1892 roku. Sąsiedzi i członkowie społeczności przekonali George’a Browna, ojca Leny, aby pozwolił zbadać ciała zmarłych kobiet z rodziny. W ekshumacji uczestniczył lekarz oraz korespondent Providence Journal, doktor George Brown. Według relacji, nie był obecny przy samym otwarciu grobów. Ciała Mary Elizy i Mary Olive były już niemal szkieletami, ale ciało Leny, zmarłej zimą zaledwie kilka tygodni wcześniej, okazało się znacznie lepiej zachowane. Dla lekarza nie było w tym nic nadnaturalnego. Zgon nastąpił w styczniu, ziemia była zimna, a ciało nie zdążyło rozłożyć się tak jak szczątki kobiet zmarłych wiele lat wcześniej. Dla ludzi z Exeter istotne było jednak coś innego. W sercu i wątrobie Leny znaleziono krew lub skrzepy. W logice folkloru mogło oznaczać to, że zmarła nadal „żyje” w grobie i wysysa siły Edwina. Jak podaje Smithsonian, serce i wątrobę usunięto, spalono na pobliskiej skale, a popiół podano Edwinowi jako rodzaj makabrycznego lekarstwa.
Rytuał nie zadziałał. Edwin Brown zmarł 2 maja 1892 roku, niespełna dwa miesiące po spaleniu organów siostry. Rhode Island Historical Society odnotowuje, że historia Brownów nie zakończyła się nawet na nim. Gruźlica dalej zabierała kolejne dzieci George’a Browna, aż przeżyła tylko jedna córka, Hattie May Brown. Warto też oddzielić legendę od faktów. Popularne opowieści lubią przedstawiać Exeter jako wspólnotę ludzi ślepo wierzących w potwory. Jednak historycy i folkloryści coraz częściej widzą w tym rytuale nie tylko zabobon, lecz również akt desperacji. Tim Cranston, piszący dla Online Review of Rhode Island History, podkreśla, że George Brown nie był prostym fanatykiem, ale ojcem, który stracił żonę i dzieci. Potem patrzył, jak umiera syn. W takiej sytuacji pozwolił na czyn, który nie miał podstaw naukowych, ale wyrastał z miłości, presji sąsiadów i bezradności wobec choroby.
Wątek Mercy Brown bywa łączony także z literaturą grozy. Rhode Island Historical Society wspomina, że jej historia została unieśmiertelniona w opowiadaniu H.P. Lovecrafta- The Shunned House, a Smithsonian podaje, że w papierach Brama Stokera znalazł się wycinek z New York World z 1896 roku dotyczący nowoangielskich wampirów. Wpływ tej sprawy na Draculę pozostaje jednak dyskusyjny. Część badaczy uważa, że było za mało czasu, by prasowe relacje realnie ukształtowały rękopis powieści.