Możemy wszyscy jako ludzie przestać skupiać się na ekstremum i doświadczać życie takim jakim jest?
W sensie naprzykład była ta akcja "metoo", która do teraz się ciągnie. Ja rozumiem że wiele z tych kobiet same się wpychaly producentom itp do łóżka, ale też trzeba zaakceptować, że Hollywood to brudne i śmierdzące miejsce. Wiele młodych dziewczyn jest przymuszane lub manipulowane do zrobienia czegoś czego tak naprawdę nie chcą.
Wielu z nas też lubi oceniać, lecz sam wiem po sobie, że życie potrafi dać w kość i nie zawsze jest mama lub ktokolwiek bliski żeby nam pomóc. Czasem jesteśmy sami ze swoim życiem i problemami i nie mamy oceny całej sytuacji. Raegujemy instynktownie wybierając opcję którą gwarantuje (w naszych oczach) większą szansę na przeżycie. O większości kobiet poszkodowanych w tego typu akcjach nigdy nie usłyszysz, nie zobaczysz ich zdjęć, bo one szukały spełnienia marzeń a nie tylko atencji (choć są i takie oczywiście).
Wracając do tematu, nie bronię nikogo, chodzi o to żeby zobaczyć człowieka w człowieku, wspierać się, zamiast nawzajem niszczyć. Są dwie strony medalu. Kobiety to nie mityczne stworzenia które tylko spiskują tak samo jak mężczyźni to nie potwory chcące tylko władzy i zniewolenia. Geje czy lesbijki to niekoniecznie zboczency, osoby lubiące się odurzać to niekoniecznie cpuny, itp.
Skończmy myśleć w ekstremach.