3
Dzień jak co dzień;

Marcin - prosty szary gimnazjalista, wraca do domu ze szkoły.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie grupka siedzących pod jego blokiem dresów.

Za każdym razem, gdy przechodzi obok nich, słyszy to samo pytanie: ,,Co się patrzysz?", po czym starał się ich zignorować.

Marcin miał już serdecznie dość tej łysej wiecznie pijanej bandy, lecz strasznie się ich bał.

Pomyślał: ,,Muszę im coś odpowiedzieć, żeby mi dali w końcu spokój''

I tak nasz Marcinek kombinuje; dzień, dwa, tydzień.

W końcu wymyślił, przygotował się, łyknął setkę na odwagę i wraca ze szkoły. Widzi z daleka te pokraki, gardzi nimi od zawsze. Czuje, że urodził się dla tego dnia; on patrzy się na nich, oni to zauważają. Riposta Marcina siedzi mu w głowie od samego rana. Plan jest perfekcyjny.

Nagle, herszt bandy - Seba wstaje i zadaje pytanie:

-Zajebać Ci?

-Po to mam oczy.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.068860054016113