2
Rozmowy przy szkieletorni
Dobra. Słuchajcie. Bo ja już nie wytrzymję.

Byłem na patrolu, z Gryfami przy granicy z Tatalią. Wracam, patrzę – a tu znowu ktoś wrzucił pomnik Sandro do rzeki. I dobrze, że wrzucił, bo co on tam w ogóle robił? Ale zaraz później, kurwa, pojawiają się banery: „To była prowokacja z Nighonu. Próba destabilizacji porządku magicznego.”
Co?
Przecież wiadomo, że to nasze robią. Żeby zatuszować, że wczoraj pod Fortecą złapali ministra handlu z Inferno, jak brał łapówkę w postaci Cerbera z rodowodem. I to jeszcze bez kagańca.

A telewizja co?
Rano oglądam: "Smoki z Brakady pomogły przy gaszeniu pożaru w AvLee."
No pięknie. Tylko czemu nikt nie mówi, że te pożary sami podpalili, żeby uzasadnić wprowadzenie stanu wyjątkowego i przejęcie kontroli nad artefaktami magicznymi w tamtym rejonie?
I jeszcze mówią, że „to dla dobra mieszkańców”.
Jakiego dobra? Tam już nawet, kurwa, wróżki emigrują do Enroth. Widać co jest pięć.

I teraz co? Mamy nowych doradców przy królowej – jednego z Konfluxu, drugiego z Fortecy, i trzeciego to w ogóle jakiś efreet z nominacji, jak nic pedał.
A jak ja, obywatel Erathii, chcę się dowiedzieć czemu znowu podnieśli cenę za teleport między prowincjami – to nikt nic nie wie.
„To decyzja rady strategicznej”.
Jakiej kurwa rady?
Tam siedzi stary mag, co ledwo się trzyma na kuli many, i jakiś baron z Nekropolii, który wygląda jakby go trzymali tylko dlatego, że jest na liście zasłużonych umarlaków i stara wiedźma z bagien, która nie mówi, tylko syczy, a decyzje podejmuje na podstawie rozkładu wnętrzności ropuchy.
To jest, kurwa, zarząd?!

I oni mi mówią, że ja kradnę. 20 lat kurwa cżłowiek biega jak pojbany z jednego krańca mapy na drugi a ci powiedzą, ze kradnie. Jak ja ich dopiero od 5 lat w chuja robię. 
Ale co? Coś nieprawdę mówię? No.


A co się dzieje z Siarką? To ja już nawet nie...
Zobaczcie – nagle każdy zaczął mówić o „zrównoważonym wydobyciu”.
Ciekawe w chuj, bo miesiąc temu siarka szła za 30 sztuk złota za beczkę, a dzisiaj? 114.
I kto ją skupuje? Cytadela.
A kto siedzi w zarządzie Centralnego Składu Surowców Magicznych?
Bratanek generała Tazara, ten sam co rozjebał most pod Krewlod i powiedział, że to „naturalna katastrofa”.
No faktycznie, naturalne – jak się stawia katapultę na podporach z błota i gówna.

A co z edukacją?
Dzieci nie uczą się już „Zasady Mocy”, nie ma czytania z runów, tylko program „Nowa Erathia”.
I co tam jest?
„Elementy harmonii społecznej”, „Jak nie rzucać klątwy w debacie publicznej”, „Historia sukcesów królowej Katarzyny z perspektywy lokalnych struktur administracyjnych”.
No to ja przepraszam kurwa bardzo, ale jak młody nie zna różnicy między Meteor Shower a Chain Lightning, to jak on ma się obronić, jak mu przyjdzie pogranicze bronić z Arabią Krewlodzką?

Jeszcze jedno.
Słyszeliście, co się stało z tym magiem, co wywołał burzę nad stolicą bo protestował przeciwko przymusowej rekrutacji do armii Brakady?
Dali mu proces pokazowy.
Powiedzieli, że próbował „zamach stanu atmosferycznego”.
I co?
Zamknęli go w lochach na 15 lat. A jego Golem zrezygnował z życia i teraz pracuje jako maszt w lokalnej wieży obserwacyjnej. 
To ja nie mówię dziwne rzeczy.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
7
Dla starszej publiczności trochę nostalgii ze złotych czasów internetu, dla młodszych:
- Siadaj mały kurwiu, opowiem Ci historię...

Siedzą razem baba i chłop żeby uchronić się przed mroźnym łotewskim zimnem. Kobita pyta "Kochasz bardziej mnie, czy zimnioka?" "Ciebie". Kobita nie wierzy i pyta dlaczemu. "Bo zimniok to tylko marzenie, a ty jesteś tutaj naprawdę". Ale chłopa nie ma. Jest tylko halucynacja z niedożywienia. I śmierć. Takie jest życie

Łotewski chłop mówi do syna: "Mam złą i dobrą wiadomość". Syn: "jaka zła?" "Politbiuro przyszło i zabiło matkę". "A jaka dobra?" - "Twoja łza posoli zimnioka". Ale nie ma zimnioka, jest tylko mroźna zima, halucynacja z niedożywienia i śmierć.

Trzech Łotyszy przechwala się swymi syny: "Mój syn żołdak, może gwałcić tyle kobiet ile chce".
Drugi " Mój syn rolnik, może jeść tyle zimnioków ile chce"
Trzeci mówi: "Mój syn trup, dla niego trud skończony".
Mówią oni "Tyś wygrał z nami".
Ale wszyscy smutni.

Pukanie do drzwi.
"Kto tam" pyta łotewski chłop.
"Sprzedawca zimnioków"
Chłop otwiera drzwi, a tam tajna policja z Politbiura.

Chłop woła do kobity "Cho no, znalazłem zimnioka!" Kobita wbiega i woła "Zimniok, zimniok, cały jeden!" Na co chłop: "Prima aprilis"

Rosyjski gangster spotyka Łotewskiego chłopa i powiada: "Rzucę monetą i jak będzie reszka wygrasz zimnioka, jak orzeł, przegrasz zimnioka", na co chłop "Ale ja nie mam zimnioka" - "To oddasz życie". Szczęśliwy dzień dla łotewskiego chłopa! Konkurs, w którym można tylko wygrać.
Ale mafii nie ma, dawno wytępiona przez Politbiuro, to tylko halucynacje z niedożywienia.

Dwóch Łotyszy idzie drogą.
Jeden mówi do drugi: "Jestem głodny"
Drugi na to: "Dam ci zimnioka za twój płaszcz"
"Ale ja nie mam płaszczu, nie mogę się zamienić"
"Ja też nie mam zimnioka"
Jest tylko smutek i niedożywienie.
Dobry dowcip. Śmiałem się wiele raz.

Łotysz wchodzi do baru: "Polejcie mi wódki"
Ale to nie bar, to milicja!
"Aha, w takim razie moja żona została zgwałcona"
Obaj mają halucynacje z niedożywienia, to nie policja, to gułag.

Młody chłopak, pop i oficer Politbiura lecą samolotem. Nagle silnik przestaje działać - są tylko dwa spadochrony.
Oficer Politbiura mówi "Dajcie mi spadochron, tylko ja ochronię ojczyznę przed imperialistycznymi szpiegami" i wyskakuje.
Na co pop: "Chłopcze, ja jestem już stary, swoje przeżyłem, weź ten spadochron". Ale chłopak już wyskoczył bez spadochronu, dla niego trud skończony.

Łotysz chodzi po polu, szuka zimnioka. Nagle słyszy kozę, jest bardzo ucieszon. Łotysz zabije kozę i będzie najedzony przez rok! Łapie kamień i szuka, ale nie ma nigdzie kozy. To tylko odgłos pustego żołądka. Chłop jest smutny, jest mu zimno i ma halucynacje. Umiera.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076591014862061