Za tych co nie mogą... Dyskusje ogólne 1 d 5 Oto widzę Ojca swego. Oto widzę Matkę swoją. Swoje Siostry i Braci. Oto widzę długi szereg tych, którzy byli przed nami. Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
1 listopada Humor Memy 2 t 51 STARE BABY NA CMENTARZU 1 LISTOPADA Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
Kompendium strachu: „Orszak, który nie rzuca cienia”, Santa Compaña, vol. 14 Wiedza Historia 1 r 1 „Każdy zmarły niesie światło, którego nie widać. Wyraźnie zaś czuć woń palonej woszczyny.” -cytat z Xesúsa Rodríguez Lópeza, znaleziony w Supersticiones de Galicia y preocupaciones vulgares. Santa Compaña to jedna z najsłynniejszych legend północno-zachodniej Hiszpanii. Nocna procesja dusz wędrująca wiejskimi ścieżkami Galicji, znana również w Asturii jako Güestia, a także w Leónie i Zamorze. W wielu przekazach to zły omen, orszak zatrzymuje się przed domem, w którym wkrótce ktoś umrze. Klasyczne opisy mówią o dwóch szeregach widm okrytych całunami, idących boso, z niewidzialnymi świecami, które zdradza zapach topionej woszczyny [1] i chłodny podmuch. Na czele kroczy postać większa od innych określana mianem Estadea [2] oraz żywy człowiek niosący krzyż i kociołek z wodą święconą. Człowiek ów jest skazany, by co noc prowadzić pochód i nad ranem wracać do łóżka bez pamięci o poprzedniej nocy. Z czasem staje się coraz bledszy i słabszy. Uwolnić się może tylko zrzucając brzemię na kogoś, komu wręczy krzyż, zanim ten zdąży nakreślić na ziemi krąg Salomona. Motyw bywa łączony przez folklorystów z europejską figurą Dzikiego Gonu i funeralnymi huestami Celtów (sluagh, toili). [3] Choć współczesne streszczenia różnią się detalami (białe lub czarne kaptury, dzwoneczek, niesiona trumna), rdzeń opowieści jest zaskakująco stabilny w źródłach od XIX w. Od notatek podróżnika George’a Borrowa i definicji folkorysty Xesúsa Rodríguez Lópeza: „Zebranie dusz czyśćcowych o północy wychodzą procesją; żywy idzie przed nimi z krzyżem i wodą święconą; świec nie widać, ale czuć zapach cery; dyrygent nie może się oglądać”, aż po ujęcia słownikowe i zbiory wierzeń terenowych. Od klasycznych prac Manuela Murguíi i Vicente Risco, przez monografię Elisarda Becoñi Iglesiasa (La Santa Compaña, el Urco y los muertos), po studia Carmela Lisóna Tolosany opisują zarówno sam motyw procesji, jak i jego warianty, zasięg oraz techniki aprotropajiczne (krąg z pieczęcią Salomona, padnięcie twarzą do ziemi, gesty rękami). Prace te sytuują Compañę w szerokim kontekście obrzędowości zaduszkowej i porównują z procesjami dusz w Irlandii, Walii czy Szkocji. Żywotność tradycji nie ogranicza się jedynie do podań. W Galicji motyw bywa rekonstruowany performatywnie przy okazji świąt (Samaín/Noc Zaduszek), a lokalne władze i instytucje kultury odwołują się do niego w programach popularyzujących dziedzictwo regionu. Przykładowo, w Pontevedrze organizowano „procesión das ánimas” (Santa Compaña) w noc 31 października jako część cyklu „A noite dos calacús”. [4] Przypisy: [1] Woń palących się świec z prawdziwego wosku (cieplejsza, miodowa) w odróżnieniu od bezwonnej parafiny. [2] Duch prowadzący nocną procesję zmarłych, opisywana jako wysoka, chuda postać na czele orszaku. Określenie te bywa też używane na określenie pojedynczej zjawy kobiecej. [3] Określenie procesji istot związanych ze śmiercią w folklorach celtyckich regionów. Slúagh na marbh (zastęp/hostia zmarłych) w szkockim i irlandzkim folklorze to „gospodarze nieodpuszczonych zmarłych”, lecące na wietrze roje dusz, które mogą porywać ludzi lub wykradać dusze konającym. Toili to walijski omen śmierci w postaci „widmowego pogrzebu”, słyszana lub widziana fantomowa procesja żałobna, która zwiastuje prawdziwy pogrzeb danej osoby wkrótce potem. [4] Procesión das ánimas w galicyjskmi: dosł. „procesja dusz” tradycyjne nocne nabożeństwo/pochód wątku Santa Compaña. A noite dos calacús- „Noc dyniowych lampionów”, galicyjski: święto z lampionami z dyni, lokalny odpowiednik Halloween/Samaín. Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼