NAJWIĘKSI DEBILE, JAKICH NOSIŁA MATKA ZIEMIA 1# Humor 3 t 93 "Magiczny likier" W czasach ZSRR chemicy pracujący w tajnych laboratoriach państwowych mieli nieograniczony dostęp do odczynników, co rodziło niebezpieczną kreatywność. Radziecka chemiczka Larysa Potejewa chciała zaimponować znajomym na domowym przyjęciu. Wyniosła z laboratorium alkohol etylowy, aby zrobić z niego domowy likier. Nie sprawdziła jednak dokładnie etykiety kanistra. Alkohol był zanieczyszczony glikolem etylenowym (składnikiem płynów do chłodnic) oraz metanolem, których używano w laboratorium do procesów osuszania. Potejewa oraz trójka jej gości zmarli w ciągu 48 godzin od imprezy z powodu ostrej niewydolności nerek i kwasicy metabolicznej. "Wypiję to, bo szkoda wylać” Michael Mangos był 64-letnim właścicielem firmy sprzątającej w Australii. Podczas sprzątania starego magazynu znalazł nieopisaną, plastikową butelkę po napoju gazowanym, wypełnioną bursztynowym płynem. Zamiast ją wyrzucić lub zutylizować, Mangos stwierdził, że szkoda zmarnować darmowy alkohol i pociągnął z butelki potężnego łyka. W butelce nie było bimbru, tylko kwas fluorowodorowy – jedna z najbardziej toksycznych i żrących substancji znanych ludzkości. Kwas momentalnie przepalił mu przełyk, a aniony fluorkowe błyskawicznie związały cały wapń w jego organizmie, powodując zatrzymanie akcji serca w potwornych męczarniach. "Śmiertelna sałatka" Starsze rodzeństwo z Włoch postanowiło nazbierać na dziko rosnących polach warzyw na obiad. Po powrocie do domu zauważyli, że ich zbiory są oblepione robakami. Zamiast umyć je pod bieżącą wodą, wpadli na "genialny" pomysł: wykąpią warzywa w silnym pestycydzie rolniczym, żeby zabić szkodniki, a potem od razu podadzą je na stół. Warzywa nasiąknęły związkami fosforoorganicznymi (substancjami o działaniu zbliżonym do gazów bojowych). Cała trójka zmarła przy stole, w trakcie jedzenia sałatki, z powodu paraliżu układu oddechowego. "Wybuchowa guma do żucia" 25-letni ukraiński student chemii z Kijowa miał niezwykle niebezpieczny nawyk. Uwielbiał żuć gumę, ale przeszkadzało mu, że szybko traci smak. Wpadł więc na pomysł, że będzie maczał gumę do żucia w sproszkowanym kwasku cytrynowym, który trzymał na biurku w słoiku. Był skrajnym bałaganiarzem. Obok słoika z kwasem cytrynowym trzymał drugi, identyczny słoik: z samodzielnie zrobionym materiałem wybuchowymb (prawdopodobnie nadtlenek acetonu). Oglądając telewizję, bezmyślnie zamoczył gumę w złym słoiku i włożył ją do ust. Nacisk zębów zainicjowały eksplozję. Wybuch był tak silny, że całkowicie rozerwał mu dolną część twarzy i szczękę. Student zmarł na miejscu z powodu odniesionych obrażeń na oczach swojej zszokowanej matki. "Gumowe żołądki" Kurierzy narkotykowi często połykają prezerwatywy z kokainą. Jednak ta grupa przestępcza z Kolumbii uznała, że prezerwatywy pękają zbyt często i trzeba podejść do tematu „nowocześnie”. Postanowili zmieszać płynną kokainę z płynnym silikonem i utwardzaczem chemicznym, a następnie wstrzyknąć tę substancję bezpośrednio do swoich żołądków za pomocą sondy, licząc na to, że silikon zastygnie w bezpieczną kapsułę, którą potem wydalą. Toksyczny utwardzacz i silikon weszły w reakcję z kwasem żołądkowym, zanim zdążyły zastygnąć. Chemikalia dosłownie spaliły ich organy wewnętrzne od środka, a olbrzymia dawka kokainy wchłonęła się do krwiobiegu w ułamku sekundy. Dwóch przemytników znaleziono martwych w pokoju hotelowym. "A ja mam to w dupie" Abdullah Hassan al-Asiri był saudyjskim członkiem Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim. Zginął w sierpniu 2009 roku podczas próby zamachu na wiceministra spraw wewnetrznych Arabii Saudyjskiej, Muhammada bin Nayefa. Jego sprytny plan eksperci ds. bezpieczenstwa opisali jako nowatorską technikę. Z pomoca starszego brata, Ibrahima al-Asiriego, ukryt okoto 0,45 kg materiatów wybuchowych (PETN) W odbycie i kanale odbytu. Zdetonowat bombę, ale tylko lekko zranił bin Nayefa. Było to spowodowane tym, że zamachowiec pochłonął sporą część energii. Gdyby przeżył, to pewnie by mu żal dupę ściskał. "Ćpun odkrywca" Wszystko zaczęło się od 23-letniego studenta chemii z George Washington University, Barry’ego Kidstona. Chłopak szukał sposobu na legalny, silny stan euforyczny. Przeglądając stare artykuły naukowe, natrafił na syntezę MPPP – syntetycznego opiatu. Kidston z powodzeniem zsyntetyzował substancję w swoim domowym laboratorium i brał ją przez pewien czas. Jednak podczas jednej z kolejnych prób popełnił błąd – zbytnio podkręcił temperaturę procesu. Pod wpływem gorąca i kwasu cząsteczka uległa eliminacji, tworząc zanieczyszczenie – MPTP. Wstrzyknął sobie gotowy roztwór. W ciągu 3 dni zdrowy, sprawny chłopak został całkowicie sparaliżowany. Odkryta przez niego substancja wywołuje nieodwracalne zmiany w mózgu: wypala istotę czarną w mózgu. Był to milowy krok w badaniu choroby Parkinsona. Widzimy się w części 2# Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
Truskawka i rabarbar - 60% 4 l 12 Jeszcze 3 dni i zlewam. Potem na pół roku do piwniczki :) Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼