Zaoglądałem bawolo-stadne zachowanie tutejszej żydowczości. Jako człowiek na poziomie, światowy i odbyty w kulminarch, widzę tu zaczątki pędu stadnego. Nie rozważam potencjalnych konsekwencji eskalacji rozjuszonej, ale sam trend nasuwa na oko złe spojrzenie. Chcę tu tylko uświadomić, że kierowność tego celu nie popłaca. I mam nadzieję, że znajdę wsparcie w kręgach oświeconych.