8
Wiedeń, rok pański 1763. W cesarstwie [1] grają walce, politycy knują, a w jednej z eleganckich rezydencji przychodzi na świat chłopak z jajami zbyt wielkimi, by zmieściły się w jeździeckich bryczesach. Józef Antoni Poniatowski- syn Andrzeja (arystokrata pełną gębą) i Teresy z rodu Kinskich (czeski glamour). Rodzice są nieźle ustawieni, ojciec jest księciem Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Tytuł przytulił w 1765, bo w rodzinie Poniatowskich mówiło się: „Jak brać, to z najwyższej półki.”
Józef, pieszczotliwie zwany Pepim, od dziecka nie bawił się w teatrzyki. Jego edukacja i zainteresowania obejmowały głównie: jazdę konną, francuski, włoski, łacinę, szablę i wojskową dyscyplinę. Już jako nastolatek nosił mundur. W wieku 17 lat został porucznikiem w armii Habsburgów, a mając 25 awansował na pułkownika i adiutanta cesarza Józefa II [2]. Służba cesarska to najwyższa liga europejska. Wszystko zmierzało ku temu, by Józef został feldmarszałkiem u Kaisera, a jego biografię pisały wiedeńskie archiwa. Ale wtedy do akcji wchodzi Rzeczpospolita.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
W roku 1789 stryj Józefa, Stanisław August Poniatowski, czyli król (z koroną z oświecenia, ale z duszą melancholijnego wolnomularza), wysyła wiadomość: „Pepi, wracaj. Polska cię potrzebuje.”
I Józef zawinął z powrotem do macierzy. Bo nie ma większego testu lojalności niż porzucić cesarski luksus dla ojczyzny na krawędzi.
Wraca do kraju, gdzie Sejm dopiero co zasiadł do naprawy tego bałaganu zwanego Rzeczpospolitą. Sejm Wielki- w teorii arena reform i nadziei, w praktyce ring, na którym wszyscy krzyczą, a mało kto uderza. I wtedy wchodzi Józef: młody, przystojny, pachnący wiedeńskim porządkiem, z kieszeniami pełnymi planów. Lecz nie przyszedł tu wygłaszać przemówień. Przyszedł wojować, jak dawny husarz, który przybył, bo Polska jeszcze nie umarła, ale ledwo zipie. I to właśnie był początek legendy.

Gdyż zanim przyszedł Napoleon, zanim słyszano huk armat, zanim Warszawa wyszła na ulice płakać po nim jak po królu był jedynie młody Pepi. Książę, który miał wybór i wybrał Polskę.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Warszawa wzywa, a Józef nie siedzi z założonymi rękami i herbatką przy stoliku. Właśnie został generał-majorem. A razem z tytułem dostaje IV Dywizję i misję, która pachnie potem, krwią i reformą. Bo nie chodziło o defilady, tylko o realne uzbrojenie kraju, którego armia przypominała raczej paradę niż machinę wojenną. Na wiosnę 1792 roku Józef Poniatowski obejmuje dowództwo wojsk koronnych na Ukrainie. Ledwo zdążył rozwinąć mapy, a już przyszła wiadomość: Targowica [3]. Trzej magnaci: Szczęsny Potocki, Franciszek Branicki i Sewery Rzewuski postanowili zagrać va banque i zawiązali konfederację, oskarżając Konstytucję 3 Maja o zamach na ich „święte prawa”. A pod „prawami” kryło się głównie: hulaj dusza, piekła nie ma, a chłop ma siedzieć cicho.
Rosja, jak ten zły z kreskówki, tylko czekała za rogiem. Katarzyna II przywdziała maskę „obrończyni wolności” i wjechała do Polski z armią, która liczyła blisko 100 tysięcy bagnetów. Oficjalnie w ramach „bratniej pomocy”. Rozpoczęła się kolejna wojna polsko-rosyjska. Józef nie czekał, aż wróg zapuka do drzwi. Z marszu ruszył w pole, choć wiedział, że rosyjska przewaga jest przytłaczająca. Jednak to nie liczby decydują, tylko ci, co stoją naprzeciwko siebie. I wtedy nadszedł 18 czerwca 1792 roku i Zieleńce.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Na mapie był to tylko punkt między lasem a drogą. W historii Polski, zaś iskra nadziei. Książę Józef poprowadził swoje wojsko przeciwko przeważającym siłom Rosjan i wygrał. Polacy pokazali pazur, nie ustępowali, szarżowali. Bitwa była twarda jak skała i błotnista jak wschodnia droga po burzy. Ale polska jazda się nie cofnęła, ani o krok. Książe udowodnił, że honor nie umarł, że Konstytucja, choć zdradzona, jeszcze żyje w sercach i szablach.
Zieleńce to nie tylko wygrana na polu. To symbol. Moment, kiedy naród, rozrywany, osłabiony, zdradzany pokazał, że nie podda się bez walki. Polska potrafi stawić czoła imperiom. To z tej bitwy dzieci w przyszłości będą uczyć się, że nawet gdy jest źle, to walka ma sens. Bo Zieleńce to nie koniec, to początek mitu. Mitu o młodym księciu, który nie bał się Rosji. O armii, która mimo zdrady własnych możnych, nie złożyła broni. O Polsce, która upadała, ale nie klękała.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Król nie ukrywał radości, jakby mu ktoś skrzyżowanie husarskiego skrzydła z kawalerskim orderem podsunął pod nos. Duma go rozsadzała bratanek rozgromił Ruskich! To nie była jakaś tam potyczka o stóg siana, to była pierwsza prawdziwa wiktoria od czasów Jana III Sobieskiego. Takich rzeczy nie zapisuje się ołówkiem, tylko złotem. I wtedy monarcha zrobił to, co robi tylko ktoś, kto czuje ciężar historii na własnym karku powołał do życia Order Virtuti Militari. Na liście odznaczonych znalazło się również piętnastu innych bohaterów, którzy zamiast uciekać, wybierali szarżę prosto w ogień. Wśród nich, Tadeusz Kościuszko, facet, który też nie wymiękał, tylko robił swoje.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Mimo wszystko, Polska krwawiła. Po klęsce wojsk Rzeczypospolitej i drugim rozbiorze w 1793 roku, kraj chylił się ku upadkowi jak wojownik z rozbitą tarczą. Ale z ostatniego tchu narodził się cios rozpaczy, powstanie kościuszkowskie. I choć Józef Poniatowski nie dowodził, to stanął do walki nie z tytułu, lecz z honoru. Potem nadeszła ciemność. III rozbiór w 1795 roku był jak ostateczny cios w serce ojczyzny. Polska zniknęła z mapy, lecz nie z pamięci. Pepi wrócił do Warszawy w 1798 roku, już pod pruskim butem, żeby zamknąć sprawy po śmierci stryja, ostatniego króla. Ale to był tylko reset, przerwa przed wielkim comebackiem.
Bo kiedy w 1806 roku wiatr historii znów zawył w trąby bojowe, Poniatowski zrzucił kurz z szabli i wrócił do gry. Najpierw jako oficer pod pruskim sztandarem, ale gdy Napoleon wkroczył do Warszawy jak burza z Korsyki, Pepi zmienił barwy oraz swój los.  W 1807 roku powstało Księstwo Warszawskie, a Poniatowski został jego ministrem wojny. Dwa lata później, kiedy Austria ostrzyła bagnety, Napoleon nie miał wątpliwości kto ma zostać naczelny wodzem odrodzonej armii? Tylko Józef i nie dlatego, że był księciem. Dlatego, że był żołnierzem, który nie bał się niczego oprócz zdrady.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Raszyn 1809, dwukrotnie liczniejszy przeciwnik, Austriacy prący jak walec, a naprzeciw nich polska armia z Józefem na czele. Nie schowany za linią, nie zasypany mapami, ale na czele szarży, z szablą w ręku. Bitwa była nierozstrzygnięta, ale duch wygrany. Józef Poniatowski pokazał, że odwaga nie liczy bagnetów, tylko serca. Po Raszynie nie czekał na fanfary. Ruszył do kontrofensywy, wyzwalał Galicję krok po kroku. A gdzie niósł wolność, tam stawiał fundamenty: powołał Rząd Centralny Wojskowy Tymczasowy Obojga Galicji, a 15 lipca wkroczył do Krakowa jak rycerz wracający do twierdzy.
W 1812 roku Napoleon decyduje się rzucić kości na lód i uderza na Rosję. Dla wielu to był marsz w błotniste, a potem zamarznięte piekło. Dla Poniatowskiego jeszcze jedna szansa, żeby Polska powstała z popiołów. Gdy Wielka Armia [4] topniała na rosyjskich bezdrożach, on nie zszedł z posterunku. Odtworzył armię polską i poprowadził ją na nowy front do Saksonii.16 października 1813 roku, Lipsk. Gdy Napoleon już widział, jak wszystko się wali, spojrzał na Pepiego i rzekł: „Jesteś marszałkiem Francji.” To jedyny cudzoziemiec, który dostał tę godność z pola bitwy.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
Trzy dni później, 19 października, Elstera pochłonęła bohatera. Ranny, w mundurze nasiąkniętym krwią, próbował się przeprawić przez rzekę, by osłonić odwrót resztek armii Napoleona. Nie udało się, ale legenda przetrwała. W 1814 roku jego ciało wróciło do Warszawy. Najpierw spoczął w kościele św. Krzyża. Ale to był tylko przystanek. Bo w 1817 roku jego trumna wjechała na Wawel do panteonu tych, którzy nie tylko walczyli, ale stawali się symbolem tego, co w Polsce najlepsze: odwagi, lojalności i poświęcenia.
Śmierć księcia wstrząsnęła krajem. Legendę trzeba było uwiecznić, więc zadanie wykonania pomnika powierzono mistrzowi dłuta Bertelowi Thorvaldsenowi. Artysta nie pokazał husarza, ale antycznego bohatera Józefa Poniatowskiego na wzór Marka Aureliusza, dumnie na koniu. W 1829 roku Warszawa zobaczyła model, ale wtedy wybuchło powstanie listopadowe, a po jego upadku car zabrał pomnik jako łup. Najpierw trafił do Modlina, potem do Homla jako ozdoba majątku Iwana Paskiewicza. W 1922 wrócił do Polski i stanął przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Zniszczony w czasie II wojny światowej, został odtworzony z zachowanego modelu. Nowy odlew, dar Belgii, stoi dziś przed Pałacem Prezydenckim, jakby sam książę strzegł honoru Rzeczypospolitej.
Portrety Rzeczypospolitej: bohaterowie, dowódcy, zdrajcy vol. 4 „Bóg mi powierzył honor Polaków, Jemu go tylko oddam”: Józef Poniatowski
[1] Chodzi o Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, złożony organizm polityczny istniejący w latach 962–1806, obejmujący m.in. tereny dzisiejszych Niemiec, Austrii, Czech, Belgii i północnych Włoch.

[2] Józef II Habsburg (1741–1790), cesarz rzymsko-niemiecki, syn Marii Teresy i Franciszka I Lotaryńskiego, znany jako jeden z najwybitniejszych przedstawicieli absolutyzmu oświeconego.

[3] Konfederacja zawiązana 14 maja 1792 r. w Targowicy (obecnie Ukraina) przez grupę magnatów przeciwnych Konstytucji 3 maja. Pod pretekstem obrony „złotej wolności szlacheckiej” zwrócili się o pomoc do carycy Katarzyny II, co doprowadziło do interwencji rosyjskiej i wojny z Polską. Konfederacja Targowicka przeszła do historii jako symbol zdrady narodowej.

[4] Potężna, wielonarodowa armia utworzona przez Napoleona Bonapartego, uważana za jedną z najskuteczniejszych formacji wojskowych w historii. Jej trzon stanowili Francuzi, lecz walczyli w niej również żołnierze z sojuszniczych państw, w tym Polacy z Księstwa Warszawskiego.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077332973480225