Wiedza
9 m
0
„Nowy cud zwierzęcy wywołuje obecnie wielką sensację w stolicy Rzeszy. Wszyscy o tym mówią.”
- artykuł z lokalnej gazety Der Oberhasler z kwietnia 1935 r., pt. „Das Wunder von Loch Ness in Meiringen?”
- artykuł z lokalnej gazety Der Oberhasler z kwietnia 1935 r., pt. „Das Wunder von Loch Ness in Meiringen?”
Tatzelwurm, w szwajcarskich przekazach znany jako Stollenwurm, to stwór wywodzący się z pogranicza Alp. Raz opisywany jest jako pełzający gad, raz jako miniaturowy smok, a jego obraz zmienia się w zależności od doliny, języka i epoki. Już w starszej tradycji szwajcarskiej rozróżniano go od „prawdziwego” smoka. Powiadano, że smok należy do tego rodzaju, co lata, a Stollenwurm do tego, co pełza. W praktyce jednak oba wyobrażenia często się mieszały. Zarówno miejscowi bajarze, jak i uczeni próbowali tym samym słowem nazwać różne „dziwne gady” znane z plotek, kronik i rysunków.
W jednej z klasycznych, XIX-wiecznych kompilacji folklorystycznych Altes und Neues vom Tatzelwurm z 1895 roku, autor podkreśla, że starszych źródeł trzeba szukać w Szwajcarii. Mówiono tam o „stollenwurmach”, czyli „wężach z krótkimi, klockowatymi nogami”. Opisy zawierały też detal kociej głowy, a pojawianie się stwora wiązano z dusznym dniem, zmianą pogody i nagłym „ wyjściem z górskiego terenu. W tych relacjach Stollenwurm potrafi być nie tylko osobliwy, ale i realnie groźny. Ma się wzbierać do ataku, wysuwać strzałkowato zwężony język z jadowitego pyska, próbować ofiarę owinąć ogonem i udusić. Według pasterskich wyobrażeń miał wysysać krowom mleko prosto na hali. Pojawiają się też praktyczne środki ochronne, np. wiara, że trzymanie na alpejskim wypasie białego koguta zabezpiecza przed napaścią
Opisom zachowania często towarzyszą efekty fizjologiczne i chemiczne, które brzmią jak próba wyjaśnienia, skąd bierze się groza. W jednej z relacji, gdy Tatzelwurm został postrzelony, kula jakby wpadła mu w przednie łapy, zaś skały wokół zostały opryskane zieloną trucizną. W innych przekazach powracają motywy wspólne dla wielu wersji. Atak poprzedzony nagłym wzbiciem się w powietrze i szarżą. Dźwięki przypominające gwizd lub pisk, sapanie oraz to, że stwór zabija nawet jeśli jego anatomia raz upodabnia go do kota, raz do węża. Czasem nawet liczba nóg potwora wahała się od dwóch do sześciu.
W nowszych, stricte badawczych ujęciach Tatzelwurm bywa nazywany wręcz „alpejskim fantomem”. Tradycja startuje od szwajcarskiego Stollenwurmu, potem przechodzi w austriackiego Tatzelwurmu. Rdzeniem przedstawienia staje się „kocogłowy wąż z krótkimi nogami”, tyle że w setkach przekazów, zmiennych jak pogoda w górach. Tę zmienność dobrze streszcza wątek z badań nad relacjami. Im więcej zgłoszeń i wariantów, tym trudniej złożyć z nich jeden stabilny portret stwora. Zamiast jednego zwierzęcia dostajemy raczej rodzinę obrazów, które kultura alpejska sklejała z dawnych smoków, lokalnych jaszczurek, myśliwskich anegdot i pasterskich lęków.
Hobby
10 m
3
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
Heroes of Might and Magic III: Rampart vs Necropolis | LEGO® Ideas
I proudly present you LEGO Heroes of Might and Magic III diorama. It is based on the battle mode from this game. Two factions - rampart and necropolis stay agai…
https://beta.ideas.lego.com/pr...
Wiedza
11 m
2
„W swojej wersji historii Zahhāka, Ferdousi mistrzowsko przekształca dawny mit demonologiczny w etiologiczną opowieść o ludzkiej tyranii i jej ostatecznym upadku.”
- Omid Arabian w artykule Zahhāk: An Etiology of Evil (2023)
- Omid Arabian w artykule Zahhāk: An Etiology of Evil (2023)
Zahhāk to jedna z najbardziej mrocznych postaci tradycji irańskiej. Występuje jednocześnie jako demon smok Aži Dahāka znany z tekstów zoroastryjskich oraz jako ludzki król tyran z eposu Szahname Ferdousiego. Wokół tej postaci splatają się wątki religijne, mitologiczne, epickie, a także późniejszy folklor i współczesne interpretacje polityczne. W najstarszej warstwie tradycji, w Awestie i tekstach zoroastryjskich, Zahhāk pojawia się jako smok Dahāka. Słowo „aži” w języku awestyjskim oznacza węża lub smoka. Jest spokrewnione z indyjskim słowem „ahi”. Dawniej „dahāka” łączono z żądleniem lub z cechą wielkości i olbrzymich rozmiarów.
W opisach religijnych Zoroastrian Aži Dahāka jest potworem o trzech paszczach, trzech głowach i sześciu oczach. Ma tysiąc podstępów i uchodzi za prawdziwego smoka demona stworzonego przez Angra Mainju (Ahrimana), uosobienie zła. Jego celem jest wyludnienie Ziemii. Prosi bogów o moc, aby opróżnić siedem stref zamieszkałego świata. Modlitwy potwora nie zostają jednak wysłuchane. Zamiast tego łaskę otrzymuje bohater Θraētaona, znany później jako Ferejdun, który ostatecznie go zwycięża.
W części zoroastryjskich tekstów Aži Dahāka nie ginie. Zostaje skuty łańcuchami i uwięziony w górze Demawand. Chodzi o to, aby jego śmierć nie uwolniła plagi jadowitych stworzeń ukrytych w jego ciele. Pod koniec czasów ma zerwać się z więzów i pożreć jedną trzecią żywych istot. Dopiero wtedy zostanie zgładzony przez powracającego bohatera. Motyw demona, który nie umiera, lecz czeka w uwięzieniu aż do dnia ostatecznego, przeniknął do folkloru. Przez długi czas wierzono, że w Demawandzie naprawdę tkwi przykuty smok król, a jego ruchy wywołują trzęsienia ziemi.
W literaturze średnioperskiej i pahlawijskiej stopniowo nabiera bardziej ludzkich cech. Autorzy pahlawijscy opisują go jako demonicznego króla. Jest potomkiem Złego Ducha, twórcą złej religii oraz wypaczonych obyczajów. Jego panowanie przypada między złotym wiekiem Jamšida, a rządami bohatera Ferejduna. Jest to tysiąclecie terroru. Dahāg miesza ludzi z demonami, uprawia czarną magię, psuje prawo i wprowadza chaos do świata stworzonego przez Ahurę Mazdę.
Kulminacją tego rozwoju jest obraz Zahhāka w Szahname Ferdousiego z XI wieku. W eposie staje się on w pełni udramatyzowanym ludzkim tyranem, który jednak zachowuje demoniczne piętno. Poeta czerpie z tradycji zoroastryjskiej, ale świadomie ją przetwarza. Opowiada historię młodego księcia, syna sprawiedliwego króla Mardāsa. Zahhāk nie zaznał miłości i jest łasy na władzę oraz chwałę. Na taki grunt pada pokusa Ahrimana, który trzykrotnie przychodzi do niego w ludzkiej postaci. Najpierw jako mędrzec, potem jako kucharz, wreszcie jako lekarz. Historia zyskuje coraz bardziej ludzki wymiar, pozostając zarazem opowieścią o demonie, który wdziera się w świat ludzi i w ich sumienia.
Wiedza
11 m
2
„Każdy jad w tym lesie ma jedną matkę: kobietę, która karmiła węże własną krwią.”
- z wierzeń ludów ugrofińskich w północnej Europie
- z wierzeń ludów ugrofińskich w północnej Europie
Ajatar to mroczna postać z fińsko-estońskiego kręgu wierzeń, zła, żeńska istota lasu, nazywana wręcz Diabłem Lasu. W nowoczesnych opracowaniach opisuje się ją jako demona lub ducha, który mieszka w dzikich puszczach Finlandii i Estonii oraz na bezludnych obszarach tundry. Sama jej obecność ma sprowadzać choroby, to uosobienie zarazy, do której wystarczy się zbliżyć, żeby człowiek podupadł na zdrowiu. W wielu tekstach Ajatar przedstawiana jest jako istota połowicznie ludzka, połowicznie gadzia. Może przybierać postać ogromnego węża, jaszczura lub smoka, czasem hybrydy kobiety o ciele oplecionym wężami. Niektóre opisy mówią, że karmi węże własną piersią. Jest ich panią i matką, a wszystkie jadowite stwory lasu i bagien uznają ją za swoją królową.
Jej specjalnością jest zaraza, choroby skóry, gorączki, plagi, które przetaczają się przez wsie. W części opisów wystarczy spojrzeć Ajatar w oczy, by się rozchorować. W artykułach o demonach bałtyckich Aiatar/Ajatar określana jest jako wyjątkowo potężny duch choroby, który został wygnany przez chrześcijaństwo w odludne miejsca. Jest również silnie związana z dzikim lasem. W części współczesnych interpretacji pojawia się wręcz jako leśna bogini, ale o bardzo złowrogiej naturze. Wabi ludzi w gąszcz, sprawia, że gubią drogę, a potem męczy ich koszmarami. Potrafi zarówno wywoływać złe sny, jak i sama się w nich pojawiać. Niektórzy autorzy wywodzą jej imię od fińskiego czasownika ajaa– gonić, pędzić, ścigać. Ajatar byłaby więc „tą, która ściga / prześladuje”, co dobrze pasuje do demona pędzącego swoje ofiary coraz głębiej w las i w chorobę.
W demonologicznych ujęciach Ajatar osadzana jest w szerszej rodzinie złych istot fińskiego folkloru. Teksty popularnonaukowe często przytaczają motyw, że jest wnuczką Hiisiego, demonicznego pana lasów, wzgórz i chorób. Przez pokrewieństwo dziedziczy jego władzę nad plugawą stroną natury. Bywa też nazywana „matką diabła” albo „matką demonów”, a przynajmniej „matką wszystkich węży”. Znajduje się wysoko w hierarchii złych duchów kojarzonych z lasem i chorobą. W niektórych estońsko-fińskich opisach jest duchem, który zamieszkuje odludną tundrę, a nie tylko lasy.
Wszędzie tam, gdzie człowiek czuje się mały i bezbronny wobec natury. Podkreśla się, że to istota niezwykle niebezpieczna nawet z daleka. Nie trzeba jej dotknąć, żeby zachorować, samo przebywanie w jej pobliżu ma osłabiać i przynosić gorączkę. Przypomina to mocno wiele innych europejskich figur „pani zarazy”, ale tu połączono ją z obrazem smoczo-wężowego stwora, czegoś między lamią a smokiem.
Wszędzie tam, gdzie człowiek czuje się mały i bezbronny wobec natury. Podkreśla się, że to istota niezwykle niebezpieczna nawet z daleka. Nie trzeba jej dotknąć, żeby zachorować, samo przebywanie w jej pobliżu ma osłabiać i przynosić gorączkę. Przypomina to mocno wiele innych europejskich figur „pani zarazy”, ale tu połączono ją z obrazem smoczo-wężowego stwora, czegoś między lamią a smokiem.
W literaturze i popularnych bestiariuszach pojawia się jako ciekawy, trochę niszowy demon. W anglojęzycznych leksykonach istot nadprzyrodzonych opisywana jest jako żeński smok lub wąż z fińskiej legendy. Blogi i artykuły o mitologii Bałtyku rozbudowują ten obraz, pokazując ją jako zmiennokształtną istotę, która może wyglądać jak smok, wąż albo kobieta karmiąca węże. W popkulturze: w grach, powieściach fantasy, ilustracjach, Ajatar najczęściej przybiera postać leśnego smoka-demonicy, wielkiej gadziej postaci kryjącej się między sosnami. Co dobrze oddaje zarówno leśny, jak i chorobowy aspekt tej dawnej, fińsko-estońskiej demonicy.