45
Nigdy nie przepadałem za dzieleniem się swoim życiem w social mediach. Ale od dawna wszyscy widzimy, jakie gówno jest promowane w mediach głównego nurtu w temacie rodziny, dzieci i tradycyjnych wartości.

Postanowiłem wyjść z piwnicy, żeby dorzucić chociaż jeden mały kamyk do odwrócenia tego trendu, i zacząć pokazywać na instagramie moje życie rodzinne.

[Wiem, że pewnie już w tym momencie 90% z was zaczęła pisać komentarz, żebym wypierdalał, i może słusznie. ale trudno - i tak już wystawiłem swoją gębę na widok publiczny, to mi to nie straszne :D]

Mam żonę, czwórkę dzieci i dobrze nam się żyje - postanowiłem  zacząć to pokazywać, żeby chociaż znajomi zobaczyli, że codzienność w takiej patusiarskiej, wielodzietnej rodzinie to nie jest tylko gnój i znój, ale również mnóstwo frajdy, spełnienia i szczęścia.

W zasadzie w dupie mam, czy to co wrzucam będzie robiło zasięgi. Jak będzie, to spoko, jak nie - trudno. Zacząłem to robić z pobudek idealistycznych, a nie żeby zaspokoić ego. Założyłem, że jeśli chociaż paru osobom wniesie to jakiś pozytyw do życia, albo chociaż w pewnym stopniu przyczyni się do zmiany światopoglądu, to będzie sukces.
Mój mały kamyk wrzucony w korbę kręconą przez wiadomo kogo
Zacząłem 2 miesiące temu, póki co odzew jest spoko. Wiem, że  niemało jest tutaj piwniczaków, którzy pozakładali rodziny, równie dużo takich, którzy się zastanawiają czy warto się związać z jedną babą na całe życie i spłodzić gromadkę bachorów. [warto, poelcam]
Może znajdziecie tu dla siebie coś wartościowego:

https://www.instagram.com/kubacichecki/

Zapraszam i tradycyjnie wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.074252843856812