9
Krótkie przedstawienie: siła feministek jest tak wielka, że muszą odwołać swój panel na festiwalu z powodu nacisków prywatnej, internetowej telewizji, mimo że te naciski nie wystąpiły :)

Gówno idzie w świat, ale potem okazuje się, że to nie jest prawda. Stanowski wkurwiony żąda przeprosin. Dziennikarka niby przeprasza
Łymen ympałement w wersji feministyczno-odpowiedzialnościowej
Zwróćcie uwagę, jak się wycofuje: powiedziała, że ktoś ich zmuszał. W przeprosinach zmiękcza, że powiedziała, że ktoś dążył do wywarcia presji...

Ale śmieszniej robi się potem:
Łymen ympałement w wersji feministyczno-odpowiedzialnościowej
Ona tu już pisze, że nie czuje się winna, bo tylko podała publicznie to, co zrozumiała z rzekomej rozmowy z kimś, kto jej tak powiedział.

Nazywa oponentów  "stadem baranów" ale skarży się na hejt. Mimo, że sama odpaliła reakcję swoimi kłamstwami.
"To moja przestrzeń w internecie" - gdy napiszesz publicznie coś, co jest perfidnym kłamstwem uderzajacym w dobre imię innych.
Ale to "hejt" gdy ktoś w swojej "przestrzeni w internecie" nazwie cię adekwatnie.

I co to za logika: "nie odpowiadam, tylko powtórzyłam"?
- Anka, coś taka smutna
- a bo Zdzisiek chyba mnie próbował zgwałcić tydzień temu na wyjeździe we Włoszech...
- cooo? Jak to?
- nooo... zaszedł mnie od tyłu nagle i pewnie chciał wziąć mnie siłą...
- a to świnia! Kryśka, słyszałaś? Zdzisiek zgwałcił Ankę i próbował ją zabić!
- Coooo? A takiego udaje porządnego! Julka, Zdzisiek, którego tak lubisz to gwałciciel, damski bokser i prawie morderca! Stefan! Czy zrobisz cośz tym, że Zdzisiek zgwałcił i prawie zabił Ankę?! Żadamy sprawiedliwości!
- eee. Ale kiedy?
- tydzień temu, we Włoszech!
- Patrycja, kurwa... Tydzień temu Zdzisiek był w delegacji w Szczecinie, Anka nie miała urlopu, a pracuje stacjonarnie...
- To nie moja wina, ja tylko powtórzyłam, co usłyszałam!
Bardzo ciekawa to moralność: ja będę rzucać gównem w innych, ale gdy zażądają przeprosin, to nazwę to nękaniem i zastraszaniem...

Mógłbym jeszcze wyciągnąć wiele dziwnych spraw i wypowiedzi tej pani, oddalonych od prawdy, jak Canis Majoris od Ziemi, ale mi się nie chce.
Ale za to zwróciłbym uwagę na dwie rzeczy: kilka osób powtórzyło zarzuty Wieczorkowiczówny - czy też przeproszą, gdy okazało się, że je wyssała? Wątpię, ale chętnie się zaskoczę

I na deser:
Jedna z opinii tej pani nt. spraw damsko-męskich w sądach
Łymen ympałement w wersji feministyczno-odpowiedzialnościowej
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.066112041473389