2
„Najstraszliwsze monstrum, jakie z samego wnętrza ziemi, tam gdzie wrą gorące wody Akwizgranu, przed niepamiętnymi czasami wyszło na powierzchnię.”

- Joseph Müller, Aachens Sagen und Legenden, Aachen 1858, s. 114.
Bahkauv (wym. BAH-kałf) to najbardziej charakterystyczne stworzenie lokalnego folkloru Akwizgranu (Aachen) i Nadrenii. Jest czymś pomiędzy potworem z horroru a żartobliwym straszakiem na nocnych bywalców. W dawnych opowieściach nazywano ją Bachkalb (cielę rzeczne/strumieniowe), istotą, która miała mieszkać przy gorących źródłach i kanałach odpływowych w centrum miasta. Szczególnie w rejonie dzisiejszej ulicy Büchel, gdzie znajdował się stary kanał termalny zwany Kolbert.
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
W opisach pochodzących z Akwizgranu, wygląda jak zdeformowane, ogromne cielę z potarganą, zlepiającą się sierścią, wielkimi, świecącymi oczami, pyskiem pełnym ostrych zębów i  łapami przypominającymi niedźwiedzie. W niektórych wersjach podkreśla się, że skóra ma niemal gadzi, śliski charakter. Zwierzę wydaje chrzęst łańcuchów, gdyż wokół szyi i nóg ma żelazne okowy, które brzęczą, gdy wychodzi z kanału. Czasem opisuje się je bardziej jako mieszankę cielęcia, wielkiego kota i jaszczurki, z ostrymi zębami i jaszczurczym ogonem.
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
Opowieści mówią, że ofiara nagle czuje niewiarygodny ciężar, którego nie da się zrzucić ani otrząsnąć. Bahkauv wbija pazury i każe się nieść, dopóki mężczyzna nie dopadnie do krzyża przydrożnego, kościoła albo bezpiecznego progu domu. Wtedy stwór zeskakuje i znika w ciemności, szukając kolejnego ofiary. W niektórych wariantach historia idzie jeszcze dalej. Gdy mężczyzna w panice zaczyna się modlić, Bahkauv staje się cięższy. Kiedy bluźni, potwór staje się lekki, jakby karmił się grzechem i brakiem skruchy.
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
Z czasem legenda o Bahkauvie zaczęła się rozwarstwiać na różne wersje. Jedna z popularniejszych opowieści mówi, że przy samej Büchelquelle, dawnym gorącym źródle na potwora miał natknąć się frankoński król Pepin (Pippin Krótki). Zaskoczył śpiące monstrum przy parującej wodzie i zabił je jednym ciosem miecza. Po czym krew potwora miała rzekomo spłynąć ulicą wraz z gorącą wodą. Dzisiejsi autorzy, opisujący tę sagę, sugerują, że tłem mogło być zwyczajne zjawisko przy gorących źródłach. Czerwono-brązowy kożuch glonów i bakterii, który po puszczeniu wody tworzy rudy  kolor strumienia, łatwy do uznania za krew zabitego potwora.
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
Inna, późniejsza wersja legendy zawarta w lokalnych opracowaniach sugeruje, że Bahkauv być może wcale nie był nadnaturalny. Według tej opowieści pewnego razu potwór rzucił się na plecy wyjątkowo silnego kowala. Ten nie tylko się nie załamał, ale zrzucił stwora na ziemię i solidnie go obłożył. Wtedy z potwornego kostiumu miał wyczołgać się strażnik miejski. Strażnik ten wykorzystywał przebranie w niecnym celu. Po nocy napadał i rabował pijanych przechodniów.
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
Niezależnie od interpretacji, Bahkauv mocno wrósł w tożsamość Akwizgranu. Na dawnym miejscu związanym z legendą, przy Büchel, stoi dziś Bahkauvbrunnen- fontanna przedstawiająca potwora. Pierwszy pomnik powstał na początku XX wieku, ale został zniszczony w czasie II wojny światowej. Nową, bardziej nowoczesną rzeźbę z brązu odsłonięto w latach 60. XX wieku. Dzisiejsza figura przypomina raczej drapieżnego kota z długim ogonem niż typowe cielę. Stała się jednym z charakterystycznych punktów miasta i częstym motywem na pocztówkach i pamiątkach
Kompendium strachu: „Potwór z kanałów ", Bahkauv, vol. 40
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
5
„Człowiek-ćma z Point Pleasant jest nie tyle stworzeniem z bagien, ile skrzydlatą przypowieścią o przypadku, winie i pamięci.”

- z syntezy opracowań prasowych na temat Mothmana
Mothman należy do tych potworów, które mają bardzo konkretną datę i miejsce narodzin. Nie jest pradawnym demonem znanym od zawsze, tylko dzieckiem lat 60. Jego legenda narodziła się w małym miasteczku Point Pleasant w Zachodniej Wirginii pewnej listopadowej nocy. W 1966 roku dwie młode pary, Roger i Linda Scarberry oraz Steve i Mary Mallette wracały samochodem z opuszczonego kompleksu magazynów amunicji z czasów II wojny światowej, zwanego potocznie „TNT area”. Według ich relacji przy drodze stanęła wysoka, ludzka sylwetka, niemal dwa metry wzrostu, z ogromnymi skrzydłami i świecącymi na czerwono oczami. Gdy przyspieszyli, stworzenie wzbiło się w powietrze i przez kilka kilometrów leciało tuż za nimi, aż do granic miasta. To właśnie ta relacja trafiła następnego dnia do lokalnej gazety „Point Pleasant Register”, która opublikowała tekst pod chwytliwym tytułem „Couples See Man-Sized Bird… Creature… Something”.
Kompendium strachu: „Skrzydlaty omen”, Mothman, vol. 33
Od tej chwili Point Pleasant zaczęło żyć opowieściami. Kolejni mieszkańcy zgłaszali, że widzieli nocą coś dużego, skrzydlatego, o czerwonych oczach. Jedni mówili o ogromnym ptaku, inni o postaci bez wyraźnej głowy, jakby oczy świeciły prosto z klatki piersiowej. Lokalne gazety z radością podchwyciły sensację, a większe tytuły z sąsiednich stanów zaczęły ją powielać. Gdzieś po drodze, prawdopodobnie pod wpływem komiksowej mody, ktoś w redakcji ochrzcił stwora mianem „Mothman”. Przez następny rok w okolicach Point Pleasant mnożyły się relacje o dziwnych zjawiskach. Obok samego Mothmana świadkowie zgłaszali tajemnicze światła na niebie, niezidentyfikowane obiekty, dziwne telefony, anonimowe przepowiednie o nadciągającej katastrofie. Nawet wizyty „mężczyzn w czerni”, którzy mieli zniechęcać ich do mówienia o tym, co widzieli.
Kompendium strachu: „Skrzydlaty omen”, Mothman, vol. 33
Kulminacją historii stał się 15 grudnia 1967 roku, gdy zawalił się most Silver Bridge nad rzeką Ohio. W katastrofie zginęło 46 osób, a region pogrążył się w szoku. Inżynierowie wskazywali na konkretną przyczynę techniczną. Było to uszkodzenie elementu konstrukcji, ale w lokalnych opowieściach szybko narodził się związek między „rokiem Mothmana” a upadkiem mostu. Dla wielu mieszkańców stwór stał się złowrogim omenem poprzedzającym tragedię. Inni woleli wierzyć, że był raczej mrocznym strażnikiem, czymś, co próbowało ostrzec ludzi przed katastrofą. Choć nikt nie potrafił odczytać tego znaku na czas. Od tej pory Mothman przestał być tylko „dziwną istotą z bagien” stał się istotą splecioną z pamięcią o realnej katastrofie.
Kompendium strachu: „Skrzydlaty omen”, Mothman, vol. 33
Legenda nie zatrzymała się jednak na prasowych nagłówkach. W pierwszej kolejności sięgnęli po nią autorzy zajmujący się zjawiskami paranormalnymi. Gray Barker wspominał o Mothmanie w kontekście swoich zainteresowań UFO i „men in black”. Zaś dziennikarz John A. Keel nadał tej historii ostateczny kształt. Keel przyjechał do Point Pleasant, rozmawiał z dziesiątkami świadków, zbierał relacje o skrzydlatej postaci, tajemniczych telefonach, dziwnych zbiegach okoliczności. Z tych materiałów ułożył książkę „The Mothman Prophecies”, opublikowaną w 1975 roku. W jego ujęciu Mothman to nie tylko lokalny potwór, ale element większej układanki związanej z UFO oraz dziwnymi synchronicznościami, wizjami i zapowiedziami katastrofy.
Kompendium strachu: „Skrzydlaty omen”, Mothman, vol. 33
Co roku we wrześniu mieszkańcy organizują Mothman Festival. Mieszankę jarmarku, zlotu fanów, konferencji i rodzinnej imprezy. Miasteczko, które kiedyś było z zewnątrz kojarzone głównie z katastrofą mostu, teraz opowiada o sobie przez pryzmat własnej legendy. W ustnych przekazach i współczesnych internetowych opowieściach Mothman wraca nie tylko jako stworzenie z Point Pleasant. Pojawia się w creepypastach jako zwiastun katastrof na całym świecie, bohater podcastów o zjawiskach niewyjaśnionych, motyw w grach czy komiksach. Jedni widzą w nim klasycznego „harbinger of doom”, innych pociąga właśnie jego niejednoznaczność. Nie wiadomo, czy jest demonem, strażnikiem, ofiarą czy tylko lustrem, w którym odbijają się ludzkie lęki.
Kompendium strachu: „Skrzydlaty omen”, Mothman, vol. 33
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.056534051895142