30
Jak tam kompulsywni koniobijcy, ilu z was już przegrało wyzwanie? Jak to jest kiedy pierwotna żądza i/lub bezkresna samotność dyktują wasze zachowanie i nie potraficie zapanować nad własnym ciałem i umysłem?

Jak tam idealiści i ignoranci? Jakie pranie mózgu na was przeprowadzono, że wyparliscie racjonalne myślenie? Jaka indoktrynacja jest potrzebna, żeby uwierzyć, że miesiąc bez spuszczania z kija to świetny pomysł na wyzwanie? To nie jest dyscyplina lecz zwykła głupota. 

Czy zdrowy rozsądek, życie w zgodzie z ciałem i podstawowa umiejętność kontrolowania własnych popędów to już jest niemożliwe do osiągnięcia? Musicie wpadać z jednej skrajności w drugą? Czy zdrowy balans to jest dla was mit, czy o chuj wam chodzi?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.065300941467285