Byłem w Sarajewie w 1996. Zbrodnie jakie były dokonywane przez wszystkie ze stron "jakością" można porównać do działań UPA. Strzelanie przez snajperów do dzieci było normalnością, a ONZ to było pośmiewisko - taka Liga Narodów. Dopiero NATO pokazało dominującym w konflikcie Serbom, że jednak "niet"
Zobaczcie sobie 1:20. Nasze chłopaki nic nie mogły zrobić - "nie podejmuj", "zignoruj", "wycofaj się". To jest ONZ.