Kto pamięta sceny płaczu jak matka wpadła do salonu gier i gówniaka za fraki do domu wydzierała... Albo gdy ktoś prawie ukończył całą grę i tłok za plecami miał taki, że tlenu brakowało ? I magiczne zdanie "poproszę dwa żetony"... A chodziło o monety sprzed dewaluacji.... czyli Stare złotówki... później salony z Nintendo 64... ps 1... w pionie stały bo laser lepiej czytał....