Bądź mno
W sumie to jesteś nikim
Nie warto pisać wieku
W sumie to nie wiesz dlaczego to pisziesz
Po prostu musisz się wygadać
W końcu
Opisać swoje spostrzeżenia
I tak uznacie to za narcyzm.i szukanie współczucia
A ja po prostu napiszę co mi palce na ekran przeniosą
Czym jest życie?
Walką o upragnione cele?
Pogonią za trendami
Byciu na czele swojego małego świata?
A może byciem przegranym?
Może na byciu nikim
Pomiotem ludzkim którego nikt nie szanuje?
Może twoje życie polega na ciągłym wykonywaniu tych samych czynności?
Na braku dopuszczania choćby odrobiny chaosu? Chcesz żeby wszystko było uporządkowane
W swym marnym życiu masz tyle czasu że spokojnie możesz przekładać te ,,szufladki" jak Ci się podoba
Takie.jest moje życie
Jest rutyną
Rutyną której chciałem
O którą walczyłem
To był jedyny cel
W swoim marnym 17letnim życiu
Wpatrywać się w sufit leżąc w wygodnym łóżku
Leżeć w ukochanej ciemnicy
Pozwalać pojawić się rutynie
Czekać aż usiądzie obok
Spojrzy co tym razem będzie jej żywicielem
I powolnie go przenikać
A Ty leżysz wpatrująv się w sufit
W całkowitej ciemnicy
Czujesz jak parują z ciebie resztki uczuć, chęci, pragnień: to dym palonej wioski
Najeźdza zdobywa wioskę, pali ją, a ziemię ora i posypuje solą aby już nic tu nie powstało
Najeźdzą jest rutyna
A ty wioską
A to co z ciebie paruje
To właśnie ten dym
Ale ty nie walczyłeś o wioskę
Byłeś tchórzem
Poddałeś się... Ba, sam zwołałeś najeźdzcę
Pozwoliłeś na to
Kolejny rok szkolny
Wiesz że i tak nic nie osiągniesz
Jednocześnie wiesz że bez rutyny osiągniesz więcej
Ale rutyna jest dyktatorem
Ona wygłusza wołanie innych. Tylko jej zdanie się liczy
Zatem zapominasz o tym jak mogłoby być dobrze
Wiesz że teraz czas ruszy szybciej
Minie kolejny rok
Kolejna wielkanoc
Kolejne święta bożego narodzenia
Kolejny rok
Kolejne urodziny
A ty bęxziesz nieobecny
Będziesz chodzącym trupem
Skorupą, pustą od środka wyżartą przez rutynę
Rutyna jest pasożytem?
Pewnie tak
Ale ja uważam że nie
Dla.mnie jest to rodzaj symbiozy
Drzewo i grzyb
Drzewo karmi
A grzyb chroni przed chorobami samemu będąc chorobą, która stopniowo.osłabia drzewo, przez którą drzewo umiera
A wtedy rutyna uchodzi wraz z ostatnim oddechem
Albo z ostatną krwią z podciętych żył
Albo uchodzi dopiero u balsamisty, który nakłuwa ciało wisielca
Rutyna
Rutyna wchłania
Stajesz się rutyną
Jesteś na wpół żywy
Rutyna przesiąka
Twoje życie
Twoje marne życie
Nie masz nic do.stracenia
Są dwie opcje
Albo walczysz o to co chcesz wiedząc że nic nie stracisz
Albo
Siedzisz na starych śmieciach
Wiedząc że rutyna to wegetacja
Zaspokajanie snu, pragnienia i głodu
Wiedząc jak wiele tracisz
Wiedząc że nie jest to dobre rozwiąxanie
Ale nie chcesz walczyć
Ciągle.przegrywasz
Jesteś tchórzem który oddał swoją wioskę
W zamian za stratę życia
Będziesz tego żałował
Doskonale o tym wiesz
Ale to twój wybór
Twoja strata
To będzie tylko twój problem.
pornofacz.v2
W sumie to jesteś nikim
Nie warto pisać wieku
W sumie to nie wiesz dlaczego to pisziesz
Po prostu musisz się wygadać
W końcu
Opisać swoje spostrzeżenia
I tak uznacie to za narcyzm.i szukanie współczucia
A ja po prostu napiszę co mi palce na ekran przeniosą
Czym jest życie?
Walką o upragnione cele?
Pogonią za trendami
Byciu na czele swojego małego świata?
A może byciem przegranym?
Może na byciu nikim
Pomiotem ludzkim którego nikt nie szanuje?
Może twoje życie polega na ciągłym wykonywaniu tych samych czynności?
Na braku dopuszczania choćby odrobiny chaosu? Chcesz żeby wszystko było uporządkowane
W swym marnym życiu masz tyle czasu że spokojnie możesz przekładać te ,,szufladki" jak Ci się podoba
Takie.jest moje życie
Jest rutyną
Rutyną której chciałem
O którą walczyłem
To był jedyny cel
W swoim marnym 17letnim życiu
Wpatrywać się w sufit leżąc w wygodnym łóżku
Leżeć w ukochanej ciemnicy
Pozwalać pojawić się rutynie
Czekać aż usiądzie obok
Spojrzy co tym razem będzie jej żywicielem
I powolnie go przenikać
A Ty leżysz wpatrująv się w sufit
W całkowitej ciemnicy
Czujesz jak parują z ciebie resztki uczuć, chęci, pragnień: to dym palonej wioski
Najeźdza zdobywa wioskę, pali ją, a ziemię ora i posypuje solą aby już nic tu nie powstało
Najeźdzą jest rutyna
A ty wioską
A to co z ciebie paruje
To właśnie ten dym
Ale ty nie walczyłeś o wioskę
Byłeś tchórzem
Poddałeś się... Ba, sam zwołałeś najeźdzcę
Pozwoliłeś na to
Kolejny rok szkolny
Wiesz że i tak nic nie osiągniesz
Jednocześnie wiesz że bez rutyny osiągniesz więcej
Ale rutyna jest dyktatorem
Ona wygłusza wołanie innych. Tylko jej zdanie się liczy
Zatem zapominasz o tym jak mogłoby być dobrze
Wiesz że teraz czas ruszy szybciej
Minie kolejny rok
Kolejna wielkanoc
Kolejne święta bożego narodzenia
Kolejny rok
Kolejne urodziny
A ty bęxziesz nieobecny
Będziesz chodzącym trupem
Skorupą, pustą od środka wyżartą przez rutynę
Rutyna jest pasożytem?
Pewnie tak
Ale ja uważam że nie
Dla.mnie jest to rodzaj symbiozy
Drzewo i grzyb
Drzewo karmi
A grzyb chroni przed chorobami samemu będąc chorobą, która stopniowo.osłabia drzewo, przez którą drzewo umiera
A wtedy rutyna uchodzi wraz z ostatnim oddechem
Albo z ostatną krwią z podciętych żył
Albo uchodzi dopiero u balsamisty, który nakłuwa ciało wisielca
Rutyna
Rutyna wchłania
Stajesz się rutyną
Jesteś na wpół żywy
Rutyna przesiąka
Twoje życie
Twoje marne życie
Nie masz nic do.stracenia
Są dwie opcje
Albo walczysz o to co chcesz wiedząc że nic nie stracisz
Albo
Siedzisz na starych śmieciach
Wiedząc że rutyna to wegetacja
Zaspokajanie snu, pragnienia i głodu
Wiedząc jak wiele tracisz
Wiedząc że nie jest to dobre rozwiąxanie
Ale nie chcesz walczyć
Ciągle.przegrywasz
Jesteś tchórzem który oddał swoją wioskę
W zamian za stratę życia
Będziesz tego żałował
Doskonale o tym wiesz
Ale to twój wybór
Twoja strata
To będzie tylko twój problem.
pornofacz.v2