7 l
81
Dzidy pomóżcie, dlaczego odkąd zaczelem "wychodzić do ludzi" moje zdrowie psychiczne mam wrażenie się pogarsza, jeszcze do niedawna moim jedynym celem w życiu było poprawianie swojej sytuacji materialnej poprzez ciągła harówkę, wracałem do domu, grałem se na kompie, przeglądałem dzidę i piłem browary, mogę powiedzieć że byłem wtedy w miarę szczęśliwy, teraz natomiast łapie doła po każdym wyjściu ze znajomymi z niewiadomo jakiego powodu, tym bardziej że zajebiście się zwykle bawię, robota dalej ratuje trochę sytuację ale w samotne weekendy dostaje pierdolca, punktem kulminacyjnym było poznanie laski z którą zajebiście mi się gada i ogólnie mi się podoba, ale czuję że ona jest bardzo pasywna w tym wszystkim i tak na prawdę nie jestem w stanie określić jej stosunku do mnie. Dołuje mnie to w chuj. Mam nadzieję że znajdzie się ktoś kto to przechodził i okaże zrozumienie albo opowie jak wyjść z tej chujni.