19
Pytania do braci i sióstr,
Bo trochę utknąłem w życiu i potrzebuje spojrzenia z boku.
Postaram się zwięźle, ze stanowiska - jestem pomocnikiem elektromontera, a z pełnionej roli w sumie kierownikiem robót elektrycznych.
Zajmuje się ogarnięciem ludzi, pracy na budowie, zamawianiem materiałów, zmianami w projektach (znam podstawy AutoCada i dodatku electrical) ogólnie wszystkim do 15kV (teletechnika, trafostacje, ppoż etc). Z wynagrodzeniem tragedii nie ma chociaż jest niedosyt ot 2500zł w jednym z miast wojewódzkich. Praca od 7 do 15 pn-pt.
Podjąłem decyzję o studiach, obecnie jestem na 3 roku inżynierki z elektrotechniki (więc jeszcze 3,5 semestru przede mną) weekendy zawalone, czas po pracy również. No nie jest kolorowo powiedzmy :) Robię studia, ponieważ chciałbym uzyskać uprawnienia budowlane do kierowania robotami. Czy jest tu jakiś dzidowiec który tym się zajmuje? Jak wychodzi to finansowo? Bo obecnie jestem sfrustrowany gdy rozmawiam z innymi ludźmi i słyszę że zarabiają znacznie więcej, czasem robiąc znacznie mniej. Miałem propozycję 4500zł na rękę jako automatyk, w sumie musiałbym się douczyć tylko PLCków, falowniki znam, silniki i ich pracę znam, diagnozować lubię. Nie zdecydowałem się, bo trzymają mnie te uprawnienia budowlane. Nie zmieniłem też firmy z dwóch powodów, dostałem od właściciela firmy zapewnienie praktyk budowlanych (3 letnie wymagane po inżynierze) a poza tym, w papierach jestem tylko pomocnikiem a mam możliwości i ambicje na robienie znacznie więcej, boję się, że w nowej firmie byłbym tylko od kucia bruzd np. (czytaj lubię być ruchany w dupę, bo sam biorę coraz więcej obowiązków na siebie, chcąc się wykazać, że coś potrafię).

Doradźcie co byście zrobili na moim miejscu, a potem będę wypierdalał!
0.1357569694519