Wiedza
6 l
14
Jej zwolennicy uznają ją za symbol walki z katastrofą klimatyczną. Ja osobiście raczej za symbol metod, jakimi środowiska skrajnie "ekologiczne" chciałyby tę walkę poprowadzić. Rozpętywana przez Gretę histeria ma służyć skrajnej ideologizacji sprawy, która w moim głębokim przekonaniu ideologiczna być nie powinna. Bo właśnie jako daleka od polityki i ideologii miałaby szanse nas racjonalnie połączyć. Osobiście mam już wrażenie, że owej histerii mamy wystarczająco dużo i teraz pora na działania racjonalne.
Ja pamiętam coś na kształt histerii z lat 80. ubiegłego wieku, kiedy nagle wszyscy mieli wrażenie, że umrą na AIDS. Nawet ci, którzy nie tylko nie podejmowali homoseksualnej aktywności, ale i w ogóle nie byli akurat seksualnie aktywni. czuli się zagrożeni i bezradni. Potem trzeba było prowadzić rozmaite zbiorowe terapie, choćby z pomocą słusznie zaangażowanych filmów, by przekonać opinie publiczną że wirus HIV przecież ani przez przebywanie w tym samym pomieszczeniu, ani przez podanie ręki się nie przenosi. Trochę czasu to potem zajęło.
Ja pamiętam coś na kształt histerii z lat 80. ubiegłego wieku, kiedy nagle wszyscy mieli wrażenie, że umrą na AIDS. Nawet ci, którzy nie tylko nie podejmowali homoseksualnej aktywności, ale i w ogóle nie byli akurat seksualnie aktywni. czuli się zagrożeni i bezradni. Potem trzeba było prowadzić rozmaite zbiorowe terapie, choćby z pomocą słusznie zaangażowanych filmów, by przekonać opinie publiczną że wirus HIV przecież ani przez przebywanie w tym samym pomieszczeniu, ani przez podanie ręki się nie przenosi. Trochę czasu to potem zajęło.