14
Część 1: https://jbzd.com.pl/obr/1263352/spotkanie-z-ojcem

Spotkałem dziś ojca. Historia trochę jak z efektu motyla, bo o tym, że się spotkaliśmy zadecydowała kupiona przez mojego kolegę z pracy zapiekanka z kurczakiem.
(Kupił wczoraj zapieksę z kurczakiem w żabie. Wyglądała bardzo smacznie, więc też sobie taką sprawiłem i dziś też chciałem ją kupić, ale w naszej żabie ich nie było. Poszedłem więc, do żaby oddalonej o 5 minut i po wyjściu ze sklepu, spotkałem ojca. Przypadek? Równie dobrze mogłem pójść do innego sklepu, albo zjeść kanapkę)

Do sedna.
To było dziwne. W końcu nie codziennie spotykasz ojca po 14 latach nieobecności.
Myślałem, że się rozkleję, wybuchnę złością, albo coś mu powiem, a zachowałem się jak ofiara. Sparaliżowało mnie i nie wiedziałem co zrobić.
Ojciec powiedział, że gdybym potrzebował pieniędzy, czy czegoś, to mogę na niego liczyć. Powiedziałem mu, że to nie o pieniądze chodzi.
Pytał czy się uczę, gdzie pracuję, co robię. Tłumaczył, że starał się o prawa do opieki i przychodził się ze mną spotykać, ale mnie ''nie było'' Matka utrudniała mu kontakt ze mną. Powiedział, że czasem ludzie się nie dogadują i muszą się rozstać tak jak w ich przypadku. Kilkukrotnie powtórzył, żebym się z nim spotkał. Mocno uścisnął moją dłoń i się rozeszliśmy. Musiałem wracać do pracy.
0.15669989585876