Nastoletnia córka do rodziców:
(C) - Mamo, tato, mam złe wieści...
(M) - Co się stało?
(C) - Jestem w ciąży...
(M) - Że co?! Z kim?
(C) - Nie znacie go, jest starszy, ma rodzinę...
(T) - Zadzwoń po niego ma się tu zjawić, natychmiast.
No i dziewczyna pobiegła z płaczem do pokoju, bierze telefon i dzwoni. Po 10 minutach podjeżdża pod dom swoim Ferrari, ubrany w garnitur, koło czterdziestki. Siada z resztą przy stole i mówi:
(F) - Wiem, że zaistniała sytuacja jest dla Państwa niezbyt przyjemna, tym bardziej, że sam nie będę mógł pomóc w wychowaniu dziecka. Jednak mam propozycję - jeśli urodzi się chłopiec, to otrzyma ode mnie 2 miliony $ i dwie fabryki samochodów. Jeśli dziewczynka, to otrzyma wielki dom, samochód i 5 milionów dolarów. Jeśli zaś Państwa córka poroni...
W końcu odzywa się ojciec i mówi:
(T) - ...To przelecisz ją jeszcze raz.
Beka.
(C) - Mamo, tato, mam złe wieści...
(M) - Co się stało?
(C) - Jestem w ciąży...
(M) - Że co?! Z kim?
(C) - Nie znacie go, jest starszy, ma rodzinę...
(T) - Zadzwoń po niego ma się tu zjawić, natychmiast.
No i dziewczyna pobiegła z płaczem do pokoju, bierze telefon i dzwoni. Po 10 minutach podjeżdża pod dom swoim Ferrari, ubrany w garnitur, koło czterdziestki. Siada z resztą przy stole i mówi:
(F) - Wiem, że zaistniała sytuacja jest dla Państwa niezbyt przyjemna, tym bardziej, że sam nie będę mógł pomóc w wychowaniu dziecka. Jednak mam propozycję - jeśli urodzi się chłopiec, to otrzyma ode mnie 2 miliony $ i dwie fabryki samochodów. Jeśli dziewczynka, to otrzyma wielki dom, samochód i 5 milionów dolarów. Jeśli zaś Państwa córka poroni...
W końcu odzywa się ojciec i mówi:
(T) - ...To przelecisz ją jeszcze raz.
Beka.