Myślę bez przerwy
A ty mnie olewasz
Nie rób tak
Bo kiedy w końcu spojrzysz
Będę stał odwrócony plecami
Czas ucieka
Robię co muszę
Nie rozumiesz
A przekreślasz
Na szczęście już wiem
dystans to nie odległość
Ostrożność, nie przebiegłość
Wzajemność - niezbędność
Z daleka od domu
Myśli dwa razy szybsze
Błędy się mnożą
A jednak twardo stąpam po ziemi
Bo obiecałem sobie że będzie lepiej
Nikt ani nic już tego nie zmieni
I ostatkiem sił piszę kilka słów
Nim znów przy tv odpadnę
Mając nadzieję że albo ja
Albo mnie szczęście dopadnie
Wciąż myślę o paru osobach
Nie daje mi to spokoju
Chwilowo jednak odrzucam złe myśli
Dziś nie mam na nie nastroju
Muszę się skupić
Nie dać się rozproszyć
Dlatego myśli wyrzucam
Hard reset
A ty mnie olewasz
Nie rób tak
Bo kiedy w końcu spojrzysz
Będę stał odwrócony plecami
Czas ucieka
Robię co muszę
Nie rozumiesz
A przekreślasz
Na szczęście już wiem
dystans to nie odległość
Ostrożność, nie przebiegłość
Wzajemność - niezbędność
Z daleka od domu
Myśli dwa razy szybsze
Błędy się mnożą
A jednak twardo stąpam po ziemi
Bo obiecałem sobie że będzie lepiej
Nikt ani nic już tego nie zmieni
I ostatkiem sił piszę kilka słów
Nim znów przy tv odpadnę
Mając nadzieję że albo ja
Albo mnie szczęście dopadnie
Wciąż myślę o paru osobach
Nie daje mi to spokoju
Chwilowo jednak odrzucam złe myśli
Dziś nie mam na nie nastroju
Muszę się skupić
Nie dać się rozproszyć
Dlatego myśli wyrzucam
Hard reset