Bo czym jest to życie?
Kolejny rok szkolny, który minął Bóg sam wie kiedy.
Kolejny rok z którego pamiętasz tylko urywki, bo cały ten rok jak wszystkie inne był rutynową pogonią za
No właśnie
Za czym?
Za szczęściem, które jest podobno na wyciągnięcie ręki? Może to to, co ty masz, ale inni w gorszej sytuacji tego nie mają?
Może to pieniądze, sława, poklask?
Tylko na co one komu
Skoro wystarczy odrobina szczęścia.i wiary w lepsze jutro?
Lecz gdzie one są?
Może to za tym biegniesz?
Może to światłość której potrzebujesz?
Ciepło które chcesz otrzymać?
Ale po co Ci skoro już je dostałeś.
Było przyjemnie, prawda?
Czułeś że się liczysz, że masz znaczenie...
Lecz powiedz mi
Jakim cudem już tego nie czujesz?
Czyżbyś to stracił?
Tak? Dlaczego?
Czy to światło samo zgasło, a ciepło samo znikło?
Oczywiście że nie
Sam zasłoniłeś ten promyk dający to czego potrzebowałeś.
Nawet tego nie chciałeś, ale to zrobiłeś
Przez swoją nierozwagę. Przez to jakim człowiekiem jesteś. Sam zasłoniłeś światło którego pragnąłeś. Sam zatopiłes swój kruchy skarb w którym pokładałeś wszelkie nadzieje. A wraz z tym skarbem
Przepadły i one
Koniec roku szkolnego. Wakacje, ciepło, spacery, zabawy.
Choćby te pospolite w twojej klasie imprezy i libacje.
Szczęście i beztroska.
Dwumiesięczna wolność od wszelakich obowiązków.
Lecz nie dla ciebie
Ty żyłeś tymi obowiązkami
A teraz?
Powiem ci co teraz
Teraz nic już nie zrobisz
Została ci cholerna pusta wegetacja, podczas której najwyżej ukradkiem pójdziesz do wioskowego sklepu, kupić ulubione papierosy, których oficjalnie nie palisz, bo mama Cię o to poprosiła
Właśnie
Poprosiła Cię
Jako jej syn, jesteś jej światłem, kimś kogo kocha, kimś dla kogo znosiła męki na porodówce i katusze przez 17 lat żeby było Ci lepiej.
A Ty fundujesz jej taki los.
Przykre jaki tej złotej kobiecie przyszło prowadzić żywot.
To ty miałeś być jej światłem.
I co?
Jesteś świecą, która ledwo wypaliła się w jednej czwartej, a już chcesz zgasnąć.
Oto czym jesteś.
Ignoranckim śmieciem, który liczył na
Na co?
Na akceptację?
Czego?
Czegoś takiego, jak ty?
Jeden ruch
Szybki ruch
Wnet zakończy
Życia cud.
Kolejny rok szkolny, który minął Bóg sam wie kiedy.
Kolejny rok z którego pamiętasz tylko urywki, bo cały ten rok jak wszystkie inne był rutynową pogonią za
No właśnie
Za czym?
Za szczęściem, które jest podobno na wyciągnięcie ręki? Może to to, co ty masz, ale inni w gorszej sytuacji tego nie mają?
Może to pieniądze, sława, poklask?
Tylko na co one komu
Skoro wystarczy odrobina szczęścia.i wiary w lepsze jutro?
Lecz gdzie one są?
Może to za tym biegniesz?
Może to światłość której potrzebujesz?
Ciepło które chcesz otrzymać?
Ale po co Ci skoro już je dostałeś.
Było przyjemnie, prawda?
Czułeś że się liczysz, że masz znaczenie...
Lecz powiedz mi
Jakim cudem już tego nie czujesz?
Czyżbyś to stracił?
Tak? Dlaczego?
Czy to światło samo zgasło, a ciepło samo znikło?
Oczywiście że nie
Sam zasłoniłeś ten promyk dający to czego potrzebowałeś.
Nawet tego nie chciałeś, ale to zrobiłeś
Przez swoją nierozwagę. Przez to jakim człowiekiem jesteś. Sam zasłoniłeś światło którego pragnąłeś. Sam zatopiłes swój kruchy skarb w którym pokładałeś wszelkie nadzieje. A wraz z tym skarbem
Przepadły i one
Koniec roku szkolnego. Wakacje, ciepło, spacery, zabawy.
Choćby te pospolite w twojej klasie imprezy i libacje.
Szczęście i beztroska.
Dwumiesięczna wolność od wszelakich obowiązków.
Lecz nie dla ciebie
Ty żyłeś tymi obowiązkami
A teraz?
Powiem ci co teraz
Teraz nic już nie zrobisz
Została ci cholerna pusta wegetacja, podczas której najwyżej ukradkiem pójdziesz do wioskowego sklepu, kupić ulubione papierosy, których oficjalnie nie palisz, bo mama Cię o to poprosiła
Właśnie
Poprosiła Cię
Jako jej syn, jesteś jej światłem, kimś kogo kocha, kimś dla kogo znosiła męki na porodówce i katusze przez 17 lat żeby było Ci lepiej.
A Ty fundujesz jej taki los.
Przykre jaki tej złotej kobiecie przyszło prowadzić żywot.
To ty miałeś być jej światłem.
I co?
Jesteś świecą, która ledwo wypaliła się w jednej czwartej, a już chcesz zgasnąć.
Oto czym jesteś.
Ignoranckim śmieciem, który liczył na
Na co?
Na akceptację?
Czego?
Czegoś takiego, jak ty?
Jeden ruch
Szybki ruch
Wnet zakończy
Życia cud.