Humor
6 l
16
Będąc wczoraj na cotygodniowej rowerowej wycieczce, miałem spotkanie z chodnikiem. Zapatrzyłem się (Sam nie wiem na co, bo nikogo tam nie było. Droga za miastem) wjechałem w znak który dzieli nowo położony asfalt od żwiru i zaryłem.
Zniszczyłem spodenki, koszulkę, cały się poobcierałem, wszystko mnie boli, a mimo to czuję jakąś satysfakcję. Coś się stało, a ja coś poczułem.
Zniszczyłem spodenki, koszulkę, cały się poobcierałem, wszystko mnie boli, a mimo to czuję jakąś satysfakcję. Coś się stało, a ja coś poczułem.