Polityka
5 l
97
Takie wieczorne przemyślenie po przeczytaniu wielu kometarzy na tej zacnej stronie.
Doszedłem do wniosku, że większość ludzi chce powrotu kompromisu aborcyjnego. Słuszny gniew pierwszych dni strajku kobiet przejeła skrajna lewica i próbuje sobie z niego zrobić schody do władzy.
Julki chcą wywalczyć aborcje na życzenie, korzystając z okazji, skoro już temat został poruszony.
Widac gołym okiem jak bardzo strajk traci poparcie, przez "osoby" typu Lempart, która szkodzą wizerunkowi walczących kobiet, tylko kobiety jeszcze tego nie dostrzegają.
Teraz cały mój pomysł: zorganizować na początku tylko w internecie taki "strajk" dla kompromisu. Niech znakiem naszym będzie na przykład różowa błyskawica, a nie czerwona. Pokażmy, że nie chcemy usuwać zdrowych dzieci, ale z obecną władzą też się nie zgadzamy. Nie stawiajmy postulatów, których nikt nie spełni. Walczmy tylko w tej jednej sprawie. Ochrona życia, ale ze zdrowym rozsądkiem.
Zachecam do dyskusji i przepraszam za zaśmiecanie strony ze śmiesznymi obrazkami, ale uważam, że ta społeczność to coś więcej.
Doszedłem do wniosku, że większość ludzi chce powrotu kompromisu aborcyjnego. Słuszny gniew pierwszych dni strajku kobiet przejeła skrajna lewica i próbuje sobie z niego zrobić schody do władzy.
Julki chcą wywalczyć aborcje na życzenie, korzystając z okazji, skoro już temat został poruszony.
Widac gołym okiem jak bardzo strajk traci poparcie, przez "osoby" typu Lempart, która szkodzą wizerunkowi walczących kobiet, tylko kobiety jeszcze tego nie dostrzegają.
Teraz cały mój pomysł: zorganizować na początku tylko w internecie taki "strajk" dla kompromisu. Niech znakiem naszym będzie na przykład różowa błyskawica, a nie czerwona. Pokażmy, że nie chcemy usuwać zdrowych dzieci, ale z obecną władzą też się nie zgadzamy. Nie stawiajmy postulatów, których nikt nie spełni. Walczmy tylko w tej jednej sprawie. Ochrona życia, ale ze zdrowym rozsądkiem.
Zachecam do dyskusji i przepraszam za zaśmiecanie strony ze śmiesznymi obrazkami, ale uważam, że ta społeczność to coś więcej.