Sto dni ulewy
Nie zmyje wstydu
Z twarzy uczciwej
Co doświadcza hańby
Jedynie wzrok jego
Prowadzony ręką
Obetnie łeb
Zbydlonej hołocie
Przysięgali strzec
Teraz kalają imię Jego
Pazurem czarnym jak smoła
Łypią po wszystkim
Zaślepieni strachem
Z ust łgarzy groźba
Stali się tym, co pierw potępiali
Na skrzydłach ułudy szybując
Nie zmyje wstydu
Z twarzy uczciwej
Co doświadcza hańby
Jedynie wzrok jego
Prowadzony ręką
Obetnie łeb
Zbydlonej hołocie
Przysięgali strzec
Teraz kalają imię Jego
Pazurem czarnym jak smoła
Łypią po wszystkim
Zaślepieni strachem
Z ust łgarzy groźba
Stali się tym, co pierw potępiali
Na skrzydłach ułudy szybując