59
My się go boimy , na palcach chodzimy, jak się zbudzi to nas zje.

Pytanie do ateistów i innowierców którzy na pewno pójdą do piekła :D
Was też w Religi trzymała wizja wiecznych mąk?
Moje dzieciństwo polegało na tym, że wstydziłem się , że oddałem bo grzech.
Mam wysokie IQ a takie osoby wierzą świadomie (nie bo zwyczaj , tak zawsze robiłem jak idioci), tylko starałem się przestrzegać zasad.

Po namyśle stwierdzam, że wyrobiłem sobie religią dodatkowe zaburzenia psychiczne których nie potrzebuje.
W pewnym momencie chciałem cierpieć jak Jezus i modliłem się za zmarłych bo cierpienie tutaj jest mniej ważne niż dusza (podejście świętej Faustyny co masowo chrzciła hinduistów bez ich zdania, oczywiście leczenie szło na drugi plan).
Z drugiej strony czy to Bóg nie jest ważniejszy do ludzkiej duszy?
Nie lepiej jak dasz na tace dla Boga niż starasz się komuś duszę uratować?
W końcu Bóg jest zazdrosny...


Pewnie mózg straszonych wiernych jest gorszej jakości bo zamiast na rozwoju pamięci i innych zdolności skupiasz się na strachu przed piekłem.
0.069031953811646