Polityka
5 l
31
Gdyby Polska zmusiła zachodnie firmy do uczciwego płacenia podatków w Polsce, to tych pieniędzy było by znacznie więcej niż z unijnych dotacji i dodatkowo nikt nie szantażował by nas wizją ekonomicznego zagłodzenia.
Jednak według euroentuzjastów taka polityka nie leży w polskim interesie. Według nich, nasz kraj powinen ograniczyć się wyłącznie do wykonywania poleceń z zagranicy i wedle tej koncepcji, owa polityka ma przynieść Polsce korzyści w postaci otrzymania tytułu "liczącego się gracza" oraz wydzielonej porcji euro-papki z obozowego kotła. Powyższa analiza pozwala zatem uznać, że euroentuzjaści pragną być zdominowani przez zagranicę zupełnie niczym konkubina która pragnie być zdominowana przez konkubenta - dlatego oboje zgodzą się na wszystko byleby (unijny) konkubent ich nie porzucił - to kliniczny przykład "kompleksu bitej żony". Ostatnio gdy Unia bezprawnie szantażowała Polskę wizją ekonomicznego zagłodzenia, to mentalne PObite żony broniły unii mówiąc: "chce dla nas dobrze", "powinni nam zabrać", "wyrzucą nas" czy "tylko bierzemy, a przecież nie ma nic za darmo" - każda konkubina broniąca swojego konkubenta powie dokładnie tak samo i równie mocno będzie w to wierzyć.
Jednym słowem euroentuzjastów bardzo wiele łączy z konkubinami:
- oboje są od czegoś uzależnieni
- oboje zatracili dumę i honor
- oboje utracili swoją tożsamość
- oboje nieznieśliby porzucenia
- oboje bronią swojego konkubenta
- oboje zrobią wszystko za dotacje
- oboje są posłuszni nawet wbrew własnym interesom
- oboje uważają, że już utracili podmiotowość oraz samokontrolę i w związku z tym szukają możliwości wejścia w relację z decyzyjnym, nadającym rytm ich życiu (unijnym) konkubentem.
Poważni ludzie z poważnego Państwa tak się nie zachowują.
Jednak według euroentuzjastów taka polityka nie leży w polskim interesie. Według nich, nasz kraj powinen ograniczyć się wyłącznie do wykonywania poleceń z zagranicy i wedle tej koncepcji, owa polityka ma przynieść Polsce korzyści w postaci otrzymania tytułu "liczącego się gracza" oraz wydzielonej porcji euro-papki z obozowego kotła. Powyższa analiza pozwala zatem uznać, że euroentuzjaści pragną być zdominowani przez zagranicę zupełnie niczym konkubina która pragnie być zdominowana przez konkubenta - dlatego oboje zgodzą się na wszystko byleby (unijny) konkubent ich nie porzucił - to kliniczny przykład "kompleksu bitej żony". Ostatnio gdy Unia bezprawnie szantażowała Polskę wizją ekonomicznego zagłodzenia, to mentalne PObite żony broniły unii mówiąc: "chce dla nas dobrze", "powinni nam zabrać", "wyrzucą nas" czy "tylko bierzemy, a przecież nie ma nic za darmo" - każda konkubina broniąca swojego konkubenta powie dokładnie tak samo i równie mocno będzie w to wierzyć.
Jednym słowem euroentuzjastów bardzo wiele łączy z konkubinami:
- oboje są od czegoś uzależnieni
- oboje zatracili dumę i honor
- oboje utracili swoją tożsamość
- oboje nieznieśliby porzucenia
- oboje bronią swojego konkubenta
- oboje zrobią wszystko za dotacje
- oboje są posłuszni nawet wbrew własnym interesom
- oboje uważają, że już utracili podmiotowość oraz samokontrolę i w związku z tym szukają możliwości wejścia w relację z decyzyjnym, nadającym rytm ich życiu (unijnym) konkubentem.
Poważni ludzie z poważnego Państwa tak się nie zachowują.