Wiedza
5 l
34
Koszt poboru samego pit to ponoć 900mln zł
Więc jak zredukować koszty podatków? Nie pobierać ich.
Rozwiązaniem byłby elektroniczny pieniądz.
Nie taki patologiczny jaki zrobią rządy , co np. w Chinach będą włączać datę ważności by zmusić ludzi do wydawania pieniędzy. Aby wspomóc firmy w czasie zastoju konsumpcji.
Ja mam inny pomysł.
Zrobić denominacje
Wydać do obiegu np 1bln elektronicznej waluty.
Daty trwałości od 1 do 10 lat (10 podstawowych serii) co miały by 20 podserii na każdy rok.
Wiadomo 1 seria miała by rok trwałości.
Ale w takim sensie, że ostatnia podseria miała by rok. Podserie dzieliły by rok na 20 części. W ciągu roku po kolei wygaszana była by pod seria.
Rząd po prostu oddawałby do systemu serie 10 letnie zawierające podserie.
Zlikwidowało by to koszty podatkowe.
Od rządu by zależało czy doda podstawowe 10% waluty do systemu czy 20% powodujać 10% inflację w skali roku.
Jak Doda 30% to wiadomo była by 20%.
Ok waluta ma datę trwałości , ale jak system ogarnie 10 serii czyli 200 pod serii waluty.
Po prostu na koncie w banku pod ogólna sumą będą tabele na 10 serii.
Przelewając pieniądze wpisywałbyś ogólna sumę pieniędzy np. 1000zł.
W tedy z każdej serii zostanie wysłane 100zł, czyli z każdej podserii 5zł.
Ok ale jak oszczędzić na dom jak pieniądze w 10 lat wyparują.
Będzie się porzyczało pieniądze od rządu ,,drukującemu" informatycznie walutę.
Np. kredyt na dom trwający 20-50 lat zależnie od zarobku.
W takim systemie jakby rząd dodawałby tylko 10% waluty do obiegu nie było by inflacji.
System zlikwidowałby zbędny urząd podatkowy.
Niestety postęp nie każdemu musiałby się podobać zwłaszcza prezesom urzędu podatkowego.
Jednak system ten będzie patologizowany przez rządy jak widać na grafice o systemie Chińskim.
Więc jak zredukować koszty podatków? Nie pobierać ich.
Rozwiązaniem byłby elektroniczny pieniądz.
Nie taki patologiczny jaki zrobią rządy , co np. w Chinach będą włączać datę ważności by zmusić ludzi do wydawania pieniędzy. Aby wspomóc firmy w czasie zastoju konsumpcji.
Ja mam inny pomysł.
Zrobić denominacje
Wydać do obiegu np 1bln elektronicznej waluty.
Daty trwałości od 1 do 10 lat (10 podstawowych serii) co miały by 20 podserii na każdy rok.
Wiadomo 1 seria miała by rok trwałości.
Ale w takim sensie, że ostatnia podseria miała by rok. Podserie dzieliły by rok na 20 części. W ciągu roku po kolei wygaszana była by pod seria.
Rząd po prostu oddawałby do systemu serie 10 letnie zawierające podserie.
Zlikwidowało by to koszty podatkowe.
Od rządu by zależało czy doda podstawowe 10% waluty do systemu czy 20% powodujać 10% inflację w skali roku.
Jak Doda 30% to wiadomo była by 20%.
Ok waluta ma datę trwałości , ale jak system ogarnie 10 serii czyli 200 pod serii waluty.
Po prostu na koncie w banku pod ogólna sumą będą tabele na 10 serii.
Przelewając pieniądze wpisywałbyś ogólna sumę pieniędzy np. 1000zł.
W tedy z każdej serii zostanie wysłane 100zł, czyli z każdej podserii 5zł.
Ok ale jak oszczędzić na dom jak pieniądze w 10 lat wyparują.
Będzie się porzyczało pieniądze od rządu ,,drukującemu" informatycznie walutę.
Np. kredyt na dom trwający 20-50 lat zależnie od zarobku.
W takim systemie jakby rząd dodawałby tylko 10% waluty do obiegu nie było by inflacji.
System zlikwidowałby zbędny urząd podatkowy.
Niestety postęp nie każdemu musiałby się podobać zwłaszcza prezesom urzędu podatkowego.
Jednak system ten będzie patologizowany przez rządy jak widać na grafice o systemie Chińskim.