5
Gość idzie ulicą i widzi szyld: ZJEDZ OBIAD, ZAPŁACĄ TWOJE DZIECI. Wszedł, zamówił najdroższe dania z karty, nażarł się aż prawie pęknie. Dopija kawę i ma wychodzić, a tu przychodzi kelner z rachunkiem.
- Panie, co pan? Przecież mają zapłacić moje dzieci.
- Zgadza się, to rachunek pańskiego ojca.
Smacznego. Po nas choćby potop.
Kradzione
0.14752507209778