11

Córka pracownika szkoły, Mullanura Mustafina, którego jako pierwszego postrzelił Ilnaz Galijawijew, opowiedziała według słów ojca o tym, jak przebiegał napad na szkołę.

"Ojciec opowiedział wszystko, tak jak było. Przy wejściu siedziała portierka. Ojciec skierował się do wyjścia, ponieważ akurat w tym czasie poproszono go o naprawienie czegoś na terenie gimnazjum. Między dwoma parami szklanych drzwi spotkał on mordercę. Przestępca wystrzelił w kogoś przy wejściu. Ojciec poszedł na niego ze słowami "Niszlisez sez!?" (co ty wyprawiasz). Miał nadzieję go powstrzymać. Morderca wystrzelił przez drzwi wejściowe. Ojciec otrzymał wielokrotne ranienia odłamkami w okolicy brzucha.
Tymczasem portierka, zobaczywszy co się dzieje, nacisnęła przycisk alarmowy. A przestępca przeładował broń i wrócił do ojca, by oddać doń kolejny strzał. Wystrzelił w głowę i poszedł dalej. Tego, że nie trafił, najwyraźniej nie zauważył. Kula trafiła w głowę ale nie raniła jej mocno, szok.
Początkowo portierka krzyknęła "Mullanur abyjny utierdieler!" (brat Mullanur zabity) Podszedłszy do ojca zrozumiała, że ów żyje i jest świadomy. Później pogotowie, szpital, sala operacyjna, nieskończone 5 czy 6 godzin oczekiwania na efekty operacji...
Ojciec wciąż leżał we krwi, gdy morderca przechodził obok niego, w stronę ulicy by się poddać. Ojciec widział co było napisane na masce mordercy. Ojciec wszystko to poczuł na sobie. Opowiada "leżę we krwi, widzę łuskę, a sam myślę co z mamą, czy żyje? Gdzie teraz jest? Jak się czuje? Przecież też tam była, na drugim piętrze, prowadziła zajęcia."

Dzięki szybkiej reakcji dyrektor gimnazjum, nauczyciele dali radę zareagować i zapobiec jeszcze większej ilości ofiar. Ojciec z kolegą zabarykadowali drzwi i siedzieli jak najciszej, bezdźwięcznie, gdy morderca dobijał się do nich. Ojciec obecnie znajduje się w Moskwie, dalsze leczenie będzie tamże. To, co teraz krąży po mediach społecznościowych i w TV to w większości fejki. Oto ja napisałam relację z ust naocznego świadka. Mam nadzieję, że każda nieprawdziwa informacja przeminie, a zostanie tylko prawda. "

0.13916206359863