28
Z powodu, że nie chce ani pisać do byłej ani żalić się nikomu, ani tym bardziej nie pozwalać emocjom rosnąć we mnie postanowiłem pisać od czasu do czasu coś jakby "listy do byłej", żeby wyrzucić z siebie myśli i móc je lepiej przeanalizować. Powiem szczerze, że pomaga, coś jak modlitwa dla niektórych. Co myślicie o takiej praktyce? (Wiem, że najlepiej zapomnieć i iść dalej, lecz pomimo nawet że spotykałem się z kilkoma po niej i jak bardzo bym się Nie oszukiwał, wciąż mam ją w głowie).
Listy do byłej
0.29121804237366