43
Nie tylko w Warszawie ale w całej Polsce sytuacja z obstawieniem dyżurów w pogotowiu jest dramatyczna, brakuje ok 1/3 personelu a pozostałe 2/3 które i tak pracowało na dwa etaty niestety nie daje rady. Są miejsca gdzie wcale nie wyjeżdżają karetki np Sulechów w lubuskim. Ludzie nie dają rady i problem był nagłaśniany na spotkaniach od kilku lat.
Stawki za godzinę są w niektórych miejscach śmieszne np 32 zl brutto gdzie trzeba zapłacić podatek ZUS, ubrania do pracy i inne rzeczy. U mnie w pogotowiu dyrekcja dba o personel i warunki są przyzwoite więc pracujemy ale u innych kolegów i koleżanek jest tragicznie. Zamykają się oddziały ratunkowe a nasz minister dziś powiedział że jest w pyte i nie ma co się martwić. Szkoda tylko że w sąsiednim rejonie było już kilka zgonów młodych osób np po wypadku bo najprościej w świecie nie było karetki a najblizsza miała 60 km.
Nadszedł ciezki czas dla nas wszystkich, pracowników i pacjentów ale musimy walczyć o godne warunki pracy.
Apeluje do was dzięki, w najbliższym czasie nie wzywajcie pogotowia do błahych spraw ( np wczoraj było wezwanie do ukąszenia kleszcza lub do połknięcia ziela angielskiego z rosołu- tak na serio takie wezwania były. ) bo gdy ktoś z was lub waszej rodziny będzie w stanie zagrożenia życia może tej karetki zabraknąć.
Trzymajcie się, dbajcie o zdrowie wasze i waszych bliskich, musimy dać radę.
PROTEST
0.17113900184631