5 l
5
Teraz nie pora
Szukać wymówek
Fakt że zaczęło się.
I przyszedł jeden
I drugi
A za nim kolejny
I w poczekalni gotuje się.
Jedna mam prośbę
Może ostatnią
Pierwszą od niedzieli trzech
Wyjrzyj za okno w niedzielę
W paskudną niedzielę
A potem niech banują nas
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy
Przecież jeszcze dość tych niedziel będzie
I osiedli bloków ciemnych też
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy
Pytasz co zrobię
I co znów wrzucę
Co wrzucić mam, ja wiem
Bo w tę paskudną niedzielę
Wieczorną niedzielę
Ja patrysia pocieszyć chcę
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy
Szukać wymówek
Fakt że zaczęło się.
I przyszedł jeden
I drugi
A za nim kolejny
I w poczekalni gotuje się.
Jedna mam prośbę
Może ostatnią
Pierwszą od niedzieli trzech
Wyjrzyj za okno w niedzielę
W paskudną niedzielę
A potem niech banują nas
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy
Przecież jeszcze dość tych niedziel będzie
I osiedli bloków ciemnych też
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy
Pytasz co zrobię
I co znów wrzucę
Co wrzucić mam, ja wiem
Bo w tę paskudną niedzielę
Wieczorną niedzielę
Ja patrysia pocieszyć chcę
To niedziela wieczorem
Teraz posmutniejemy
Humor nam popsujemy
Na cały dzień
To niedziela wieczorem
Pepe bardzo czerwone
I w oczach łzy