59
Byłam sobie dziś legalnie na przedpołudniowych zakupach w Biedrze. Chodziłam sobie niespiesznie między półkami i zobaczyłam coś, przez co stałam jak wryta z dobre 3 minuty i czego do tej pory nie mogę zrozumieć. Jakiś facet podsuwał pod czytnik cen zwykłego pomidora i wściekał się, że „Dziadostwo jak zwykle nie działa hur dur” . Pomidor nie miał nawet zwykłej naklejki z kodem produktu, nie mówiąc już o kodzie kreskowym.

A Wy świadkami jakich sytuacji byliście ostatnio?
0.29641389846802