19
Dawno, dawno tymu, za siedmioma chjujami, za siedmioma rzekami, w łokolicach Kaer Morhenki mieszkała carodziejka Yennefer z Vengerbergu. Pewnego dnia Yennefer wysła na halę i pomyśloła "Krucafuks, dość! Ile mozna chlać Białą mewę! Ani to dobre, ani śwarne, a jakie drogie jebane! No i sracka murowana. Toć to gołymi łapami warzone! Zeby to jesce z dobrego alkoholu było, a weź tu łodróznij nalewkę z mandragory łod redańskiej zoładkowej.. stąd ten słonawy posmak.."
- Tfuuuu.. łohydne. Co te wiedzminy w tym widzą.
Podcas gdy carodziejka zapijała się białą mewą, zapach redanskiej zołądkowej niósł się po łokolicy, nawet pod wiater jebało , hej. Wywerny nie wytrzymały, fetor przegonił je z terenów lęgowych. Łutopce w Pontarze zdechły,a w w jeziorze Morzycko zdechły. Smok z Fyresdal łobudził się ze snu zimowego i łodrazu poszedł pod prysznic, lecz to nie tylko od niego tak popierdalało. Niby po kąpieli smród bełta i gówna ustąpił, ale pses to woń łoctówy stała się jeszcze bardziej nieznośna. Lecz specyficzny zapach łobudził nie tyko widłogona, łobudził tez żądze, łobzydliwe, carodziejkolubne żądze. Biały wilcur, pzez niektórych nazywany tez Geralt dostaje smergla gdy pocuje woń czarodziejki, hej. Tak się składo, że biała mewa pachnie to samo. Koniec.
-Dziadku Vesemirze, cemu legendę o Biołym Wilczurze zawsze przerywas w połowie, hej?
-Co mos na myśli, hej?
-Nie łopisujes spotkania Carodziejki Cesarza z Geraltem, hej.
-Kruca! Skąd wies, że ta historyjka jest ło niej?
- Yennefer z Vengerbergu-są niewielkie szanse żeby druga łosoba nazywała się tak idiotycnie. Dziadku.. nie chce powtazać plotek, ale..
-Godej co godajo w balladach!
-Ehh..
Bioły wilcur, pzez niektórych nazywany tez Geralt dostaje śmergla gdy pocuje woń Białej mewy. Tak się składo, że carodziejka pachnie to samo. Bestia normalnie zywi się krasnoludzkim spirytusem, ale tani alkohol budzi w niej zbocenie. Tamtej nocy zesła z zamcyska na halę wiedziona zapachem Carodziejki. Nieświadoma nicego Yennefer zapijała właśnie Białą mewę. Pirse razy posły w dupe, hej. Little boy wiedźmaka rozdupcyła Hirosime carodziejki. Potem Wilcur załozył strapona Big Ben i dzwonił jajami o brodę Panienki. Kosmar Geralta trwał kilka dni, carodziejka nie chciała wilcura puścić, donosiła tylko spsęty, łod których wiedźmakowi robiły się wielkie łocy. Wilcur nie wytrzymoł gdy Yennefer przyniosła jednorożca, a gdy jednorozec się złamoł, a Yennefer zabroniła wzywać Shani tylko nakazoła kontynuować wilcur zwariowoł. I grasuje po okolicy po dziś dzień, a opowieść o jednorozcu dostępna jest w balladach . Koniec.
Bioły wilcur
0.072604894638062