22
Krótko - bo nie dla mnie. I nie dla psa kolegi sąsiada.
Kolo starszy ode mnie bo ma już 54lata i niedawno pomogłem odratować gościa (no był jeszcze psycholog i wsparcie rodziny) z głębokiej deprechy pozawodowej (zwolniony z zakładu pracy po 24L bo pandemia kryzys i redukcja etatów). Z alkoholizmu sam się wygrzebał kilka lat temu i teraz to piwo jedno jak jedzie rowerem na grzyby.
W czym rzecz. Gość prawie nic nie umie. Wykształcenie podstawowe. Te 20 lat obsługiwał w zasadzie jedną maszynę do obróbki skrawaniem, która chyba 2 lata temu poszła na złom i do zwolnienia to w zasadzie sprzątał halę. Nowego CNC nic nie czai bo chyba robił tylko jeden typ jakiś tulejek (?). Rysunku technicznego praktycznie nie kuma. Ma wadę wzroku -5,5 dioptrii.
Czy jest jakaś szansa, żeby się czegoś nauczył? Jego chyba największymi atutami są: opanowanie, cierpliwość.
Obecnie po naradzie z rodziną to jest taki typ, żeby się pewnie mógł nauczyć układać płytki plus równanie ścian pod takie układanie.
Macie jakieś sugestie?
Póki co nie poszedł na żadne wspomagacze przedsiębiorczości, bo kolo jest arcy-odludkiem (taki trochę piwniczak).
Zdjęcie średnio powiązane, bo to nie on.
Z fartem. Wypierdalam.
Pytanie o zawód/fach dla starego pryka SUPPORT NEEDED
0.14816498756409