8
Ale przyznacie anony że nic by bardziej tego kraju nie urozmaiciło niż gdyby sebixy po latach chlania i dawania w żyłę wpadli by na powrót do korzeni i tytułowanie siebie szlachtą osiedlową. Wyobraźcie sobie: Idzie sobie taki Sebastan herbu Żubra w Żupanie z trzema paskami i Swoją białogłową Andżelą, a tu nagle taki Krystian herbu Perła chce mu pannę odbić niczym Batory Żuławy, i już zamiast maczet szable i rapiery w dłoń i pojedynek o najpiękniejszą która to nogę by w tejże chwili dała z jakimś lisowczykiem. Albo wyobraźcie sobie odsiecz Radomską. Zajeżdżają na skuterach z doczepionymi skrzydłami pod kebab Abdula i bonk turka "Scyzorykiem" wykutym z puszek po Specialu przez Maćko z Sosnowca. Kebsy w mieście w płomieniach, mięso zagrabione na ucztę przyrządzone, sebixy dzielą łup po turkach, a Sobieski w grobie to się turla. Chociaż i tak, bezsprzecznie, najlepiej wyglądało by w takich warunkach powstanie Chmielnickiego. Jadą szlachcie wozami produkcji firmy co to w armię malarza z wąsikiem dawniej w auta i bombowce zaopatrywała gdzieś na Podkarpacie, bo tam ustawka z Kozakami. Z głośników bass boosted "Elekcja" albo "Jaremy nawrócenie". Dojeżdża nasza szlachta a tam ukraińce z toporami, tulipanami. To i raz bitka. Cięcia, pchniecia i zamachy, pół osiedla w piachu, drugie w szpitalu. A po wszystkim wszyscy by wstali i zatańczyli poloneza.
Szlachta osiedlowa
0.25417494773865