28
Rodzina jest podstawową jednostką społeczną. Bez prawidłowo funkcjonującej rodziny nie jest możliwe stworzenie długotrwałego dobrobytu.
Rodzice utrzymują dzieci, a potem dzieci utrzymują rodziców. Kropka. Dzieje się tak, ponieważ żyjemy znacznie dłużej niż jesteśmy „w pełni” przydatni. Staramy się to maskować poprzez systemy emerytalne czy opiekunów osób starszych. Są to jednak wyłącznie protezy. Nie chodzi oczywiście o literalne dawanie komuś gotówki do ręki. Wyobraźmy sobie planetę, na której żyje 100 20 letnich (dla ustalenia uwagi) osób – 50 kobiet i 50 mężczyzn. Ludzie ci tworzą społeczność („państwo”), mają własną walutę itp. Jeżeli postanowią odkładać pieniądze na starość, zamiast zainwestować je w wychowanie potomstwa, po 50 czy 70 latach będziemy mieli grupę starców, każdy z kupką złota, którym nie będzie kto miał dupy podetrzeć albo narąbać drewna. Dzieci utrzymują rodziców również przez to, że stanowią przyszłą siłę roboczą, którą będzie można wynająć za zgromadzone przez życie dobra, bez przyszłych pokoleń cały odłożony majątek staje się bezwartościowy. Oczywiście niektórzy łatają ten problem kolejną protezą – napływem migrantów, którzy będą pracować. Jednak mało kto pamięta o tym, że jeśli wszystkich nas zastąpią obcy, to nie będzie już nas, naszych wartości, tradycji, nie mówiąc już o tym, że tak naprawdę jest to odsuwanie problemu gdzie indziej. Co prawda zgadzamy się, że dzieci muszą się rodzić, ale zostawiamy innym czarną robotę. I dla jasności, nikogo nie namawiam do rodzicielstwa. Nie chcesz mieć dzieci? Nie miej, lepiej dla nich. Ale należy sobie zdać sprawę, że populacja, która się nie rozmnaża, jest po prostu chora albo warunki w jakich żyje są zupełnie patologiczne.
0.15443110466003