31
Mam dziwną rozkminę, a mianowicie: Szkoły muzyczne. nigdy do takiej nie uczęszczałem ale mam wielu znajomych którzy poświęcili większość dzieciństwa, chodząc po lekcjach zazwyczaj na kilka godzin ucząc się grać na jakimś instrumencie i kariera żadnej z tych osób nie potoczyła się tak aby faktycznie na nim grać, każdy zajmuje się czymś innym, niektórzy nawet kilka prostych melodyjek nie umieją wybrzdąkać. Czy to jakieś dziwne ambicje rodziców? Czy to faktycznie rozwija dzieciaka? Wszyscy z tych osób mieli zajebiste oceny w szkole a teraz są na bardzo dobrych kierunkach studiów. Po prostu mnie to ciekawi. Wydaje mi się, że bez tej szkoły i tak byliby dobrymi uczniami.
0.070770025253296