185
Te czasy, gdy za dzieciaka w wakacje spędzało się z kumplem pół dnia i na koniec wieczorem odprowadzało się go do furtki by stać jeszcze przy niej kolejną godzinę-dwie rozmawiając. Wokół robiło się ciemno, na wsi jedyne co było słychać to rechot żab, odgłosy świerszczy, a w czasie żniw oddalone dźwięki pracujących kombajnów. W powietrzu czuło się przyjemny rześki zapach zbóż nadlatujący od strony pól czasem zmieszany z zapachem siana docierającego z łąk.
Te czasy...
0.10045909881592