Humor
4 l
8
No tak, zapewne słyszeliście, jak to biali, heteronormatywni mężczyźni z małymi przyrodzeniami płaczą o wstawianie czarnoskórych aktorów, w roli białych postaci i że to rzekomo zakłamuje historię... No to znowu jest o to imba. Tylko że teraz, co ciekawe, płaczą czarnoskóre osoby, iż ich historia jest zakłamywana.
Ogólnie, o sprawie usłyszałem dzisiaj i głównie opieram się na kilku anglojęzycznych filmach i artykułach, które do teraz zdążyłem poczytać. Więc jeśli znajdzie się jakiś znawca, to chętnie posłucham, co ten ma do powiedzenia, bo temat mnie zainteresował.
Ale dobra, o co chodzi w aferce? Przecież mamy Kobietę króla... Afrykę.. no chyba powinniśmy się cieszyć, przecież mamy tą postępowość? No tak, było takie państwo w Afryce, jak Dahomey. Ba nawet czasami na jego tronie zawiadywały kobiety. Więc co w tym złego...
A to, że ich władcy zazwyczaj mieli całkiem niezłe haremy zniewolonych kobiet, tak po kilka setek, którymi się wysługiwali na różnorakie sposoby (nawet robili z nich wojsko, więc motyw Amazonek nawet pasuje). No, to tyle z emancypacji kobiet.? No nie, bo jak król umierał, to wszystkie dziewczyny były zarzynane, by iść w zaświaty razem z nim. Ba, nawet w dziejach tego królestwa zdarzyło się, iż inny Afrykański kraj kazał im zapłacić trybut w postaci niewolników, a dokładniej tych słynnych dziewczyn z haremu... No to król oczywiście zapłacił... Najeżdżając pobliskie wioski, wyżynając mężczyzn, a kobiety wziął na zapłacenie tego trybutu... a potem podbił wspomniany kraj.
No dobra, to może, chociaż z tą walką z niewolnictwem... A no to też ciekawe, bo wspomniane królestwo owszem, miało ważny epizod z porywaniem czarnoskórych pobratymców i handlem nimi z Europejczykami... Dokładniej rzecz ujmując, to oni byli głównym jego promotorem i to na nim głównie opierali swoją ekonomię. Ot, taka ciekawostka
Ogólnie, o sprawie usłyszałem dzisiaj i głównie opieram się na kilku anglojęzycznych filmach i artykułach, które do teraz zdążyłem poczytać. Więc jeśli znajdzie się jakiś znawca, to chętnie posłucham, co ten ma do powiedzenia, bo temat mnie zainteresował.
Ale dobra, o co chodzi w aferce? Przecież mamy Kobietę króla... Afrykę.. no chyba powinniśmy się cieszyć, przecież mamy tą postępowość? No tak, było takie państwo w Afryce, jak Dahomey. Ba nawet czasami na jego tronie zawiadywały kobiety. Więc co w tym złego...
A to, że ich władcy zazwyczaj mieli całkiem niezłe haremy zniewolonych kobiet, tak po kilka setek, którymi się wysługiwali na różnorakie sposoby (nawet robili z nich wojsko, więc motyw Amazonek nawet pasuje). No, to tyle z emancypacji kobiet.? No nie, bo jak król umierał, to wszystkie dziewczyny były zarzynane, by iść w zaświaty razem z nim. Ba, nawet w dziejach tego królestwa zdarzyło się, iż inny Afrykański kraj kazał im zapłacić trybut w postaci niewolników, a dokładniej tych słynnych dziewczyn z haremu... No to król oczywiście zapłacił... Najeżdżając pobliskie wioski, wyżynając mężczyzn, a kobiety wziął na zapłacenie tego trybutu... a potem podbił wspomniany kraj.
No dobra, to może, chociaż z tą walką z niewolnictwem... A no to też ciekawe, bo wspomniane królestwo owszem, miało ważny epizod z porywaniem czarnoskórych pobratymców i handlem nimi z Europejczykami... Dokładniej rzecz ujmując, to oni byli głównym jego promotorem i to na nim głównie opierali swoją ekonomię. Ot, taka ciekawostka