3 l
11
- gta vc : wychodzimy z więzienia, wracamy na łaski swojej mafii. jedno z pierwszych zleceń to dopilnować deal sprzedaży drugów za grubą walizę zielonych. jedziemy na spotkanie i naszym partnerem w dealu jest ćpun adwokat, który nie ogarnąłby innego życia gdyby go mafia nie zaopatrywała w drugi. Dojeżdżamy na miejsce ubicia targu i atakuje nas inna mafia, zabija naszych partnerów, zabiera drugi, zabiera hajs, spierdalamy i żyjemy w hotelu, ogarniając, w jak głebokiej dupie jesteśmy i że w sumie to lepiej byłoby w pierdlu
- gta sa : po latach tułaczki w obcym mieście spowodowanych problemami rodzinnymi wracamy na stare śmiecie, by pogrzebać matkę, która zmarła w wyniku ataku na jej dom. Staraliśmy się żyć zgodnie z prawem, uzbieraliśmy trochę kasy. W drodze z lotniska zatrzymuje nas skorumpowany czarny policjant, zabiera nam kasę i każe odjechać taksiarzowi z naszym dobytkiem. Wrabiają nas w zabójstwo policjanta, którego fizycznie nie mogliśmy dokonać, bo tyle co przylecieliśmy samolotem. Wyrzucają nas na obcy teren, skonfliktowany z naszą rodzinną mafią, jedyna opcja by stamtąd spieprzyć to ukraść rower który stoi obok. Gdy wracamy do domu to skorumpowany stary kumpel chce nas zajebać, bo pomylił nas z bratem. Gdy się opamiętał, sprzedaje nam historyjkę że czekał na nas i pilnował chałupy. Jadąc na pogrzeb brat jest wkurwiony na nas "bo rodzina", siostra wkurwiona, na domiar złego po pogrzebie obcy gang chce nas zajebać i na rowerze musimy spierdzielać przed gangusami, bo nam auto skasowali.
Generalnie CJ to postać o wiele bardziej dramatyczna, bo rzeczywiście chciał uciec z getta, żyć jak człowiek, nie przejmować się mentalnością getta, ale to getto ciągle go ściągało w dół. Pamiętacie te scenę, jak CJ odbiera Sweeta z więzienia, mówiąc mu, że ma udziały w kasynie, dobrze prosperującego mechanika w san fierro, kontakty w wytwórni i deal z Madd Dogiem? Reakcja Sweeta: "no i chuj, chcę do getta". CJ chciał i mierzył wyżej, dlatego uciekł. Typ z VC to typowy gangus, nie znający i nie chcący innego życia, jego motywowała kasa i władza, socjopata pełną parą. CJ miał ambicje, ale jednocześnie chciał być dobrym uczynnym ziomkiem i posunął się do wielu rzeczy, jak pomóc w karierze debila OG Loca, który powinien być tam gdzie został po wyjściu z paki za nieopłacone mandaty parkingowe - czyli na zmywaku
- gta sa : po latach tułaczki w obcym mieście spowodowanych problemami rodzinnymi wracamy na stare śmiecie, by pogrzebać matkę, która zmarła w wyniku ataku na jej dom. Staraliśmy się żyć zgodnie z prawem, uzbieraliśmy trochę kasy. W drodze z lotniska zatrzymuje nas skorumpowany czarny policjant, zabiera nam kasę i każe odjechać taksiarzowi z naszym dobytkiem. Wrabiają nas w zabójstwo policjanta, którego fizycznie nie mogliśmy dokonać, bo tyle co przylecieliśmy samolotem. Wyrzucają nas na obcy teren, skonfliktowany z naszą rodzinną mafią, jedyna opcja by stamtąd spieprzyć to ukraść rower który stoi obok. Gdy wracamy do domu to skorumpowany stary kumpel chce nas zajebać, bo pomylił nas z bratem. Gdy się opamiętał, sprzedaje nam historyjkę że czekał na nas i pilnował chałupy. Jadąc na pogrzeb brat jest wkurwiony na nas "bo rodzina", siostra wkurwiona, na domiar złego po pogrzebie obcy gang chce nas zajebać i na rowerze musimy spierdzielać przed gangusami, bo nam auto skasowali.
Generalnie CJ to postać o wiele bardziej dramatyczna, bo rzeczywiście chciał uciec z getta, żyć jak człowiek, nie przejmować się mentalnością getta, ale to getto ciągle go ściągało w dół. Pamiętacie te scenę, jak CJ odbiera Sweeta z więzienia, mówiąc mu, że ma udziały w kasynie, dobrze prosperującego mechanika w san fierro, kontakty w wytwórni i deal z Madd Dogiem? Reakcja Sweeta: "no i chuj, chcę do getta". CJ chciał i mierzył wyżej, dlatego uciekł. Typ z VC to typowy gangus, nie znający i nie chcący innego życia, jego motywowała kasa i władza, socjopata pełną parą. CJ miał ambicje, ale jednocześnie chciał być dobrym uczynnym ziomkiem i posunął się do wielu rzeczy, jak pomóc w karierze debila OG Loca, który powinien być tam gdzie został po wyjściu z paki za nieopłacone mandaty parkingowe - czyli na zmywaku