Lata 70-te, w tajnej bazie szkoleniowej kończy się właśnie kilkumiesięczny kurs przygotowujący super-szpiega. Nocą samolot przelatujący nad Syberią, zrzuca ze spadochronem Amerikanina biegle mówiącego po rosyjsku, umiejącego pić wódkę i znajćego doskonale rosyjskie obyczaje. Po wylądowaniu zakupuje spadochron, przywdziewa kożuch i uszanke i pospiesznie udaje się do najbliższje osady.
Na miejscu wchodzi do karczmy, zamawia wódkę i zaczyna bratać się z miejscowymi, którzy notabene przyjmują go serdecznie.
Po kilku godiznach picia, kurzenia fajek i siarcfzystego klnięcia, jeden ze współbiesiadników zgadauje:
- Ty pijesz jak nasz, ty kurzysz jak nasz, ty klniesz jak nasz, aleś ty nie nasz
- A to czemu? - zapytał szpieg
- Bo u nas czornych niet.
Na miejscu wchodzi do karczmy, zamawia wódkę i zaczyna bratać się z miejscowymi, którzy notabene przyjmują go serdecznie.
Po kilku godiznach picia, kurzenia fajek i siarcfzystego klnięcia, jeden ze współbiesiadników zgadauje:
- Ty pijesz jak nasz, ty kurzysz jak nasz, ty klniesz jak nasz, aleś ty nie nasz
- A to czemu? - zapytał szpieg
- Bo u nas czornych niet.