46
tl;dr kilka przepisów które faktycznie poprawią komfort jazdy i bezpieczeństwo na naszych drogach.

Bonjour ! Zapraszam klasycznie do dyskusji i podzielenia się swoją opinią w tym temacie, zaleca się używanie mózgu i merytorycznych argumentów, więc przekaz będzie spójny i łatwiejszy do przyswojenia.

1. Fotoradary w mieście - na zachodzie są dość powszechne, u nas są dość rzadkie względem pozostalych pstrykaczy. Na czym polega różnica ? Przepis mówi że jeśli gwałtowne hamowanie z prędkości z którą się poruszamy może narazić nas lub innych użytkowników ruchu na niebezpieczeństwo, można przejechać skrzyżowanie na tak zwanym "późnym zielonym" czyli pomarańczowym. Ale ten konkretny fotoradar ma jeszcze jednego asa w rękawie, otóż jeśli złapie Cię na "późnym pomarańczowym" momentalnie tracisz prawo jazdy na 3 miesiące. Nie wiem co prawda jak wygląda recydywa przy tego typu wykroczeniu, ale podjerzewam że następna wpadka będzie ten okres wydłużać. To powinno skutecznie ostudzić zapał pędziwiatrów zapierdalających 90km/h w zabudowanym, bo wiedzą że nie ma akurat patrolu z suszarką na ich drodze.

2. Nowy kurs na prawo jazdy - na większości kursów nie ma poruszanych takich kwestii jak, jazda na suwak, jazda lewym pasem, odpowiednie odstępy podczas postoju na drodze czy jazdy (zasada 3 sekund), nawet korytarz życia nie jest często właściwie wytłumaczony, a łączy się to z poprzednim punktem, bo jeśli stoisz przyklejony na światłach do auta przed Tobą, nie masz gdzie zwyczajnie zjechać gdy usłyszysz karetkę czy straż pożarną, uteudniasz w ten sposób działanie służb uprzywilejowanych u których nie raz być lub nie być, jest dotrzeć na miejsce na czas. Terminy takie nadsterowność czy podsterowności, to już czarna magią, a są konieczne by wiedzieć jak sobie radzić podczas poślizgu (te nie zawsze muszą być przecież spowodowane nadmierną prędkością, jazda po zalodzonej nawierzchni to doskonały przykład). Te wszystkie elementy powinny być wprowadzone do kursu, wraz z punktem 3 do którego zaraz przejdziemy. Kończąc jeszcze temat kursu, sam egzamin mógłby być bardziej na wzór zachodni, egzaminator jeździ z Tobą ale jest jednocześnie Twoim instruktorem więc ma możliwość zahamować za Ciebie lub wykonać manewr. Po wyjeżdżeniu odpowiedniej liczby godzin, zabiera ze sobą Twoje prawko na egzamin, będzie jeździł z Tobą tak długo aż nie stwierdzi że się nadajesz, w takiej sytuacji kończysz egzamin z uprawnieniami i możliwością jazdy. Jeśli nie zmieścisz się w wyznaczonym czasie lub egzaminator uzna że jeszcze nie czas, kończy egzamin a za następny znowu musisz płacić. To skuteczna forma, jeśli nie potrafisz się zorganizować i skupić, nie nadajesz się na kierowcę, wtedy możesz zapłacić by spróbować jeszcze raz później.

3. Dynamiczna jazda - to czego nie potrafi znacząca część kierowców. Jazda samochodem to nie tylko przemieszczanie się z punktu A do punktu B na czilku, dla niektórych to praca w której czas jest kluczową kwestią. Co rozumiem przez dynamiczna jazda ? Nie chodzi o przekraczaniem prędkości żeby jakiś zjeb jadący 90 przez miasto zdążył na jakieś spotkanie, pomijamy w tym wypadku wszystko co łamie lub w jakikolwiek sposób narusza przepisy. Mówimy tu o płynnym włączaniu się do ruchu, zwłaszcza na światłach i rondach, utrzymywanie optymalnej prędkości względem ograniczeń ( jeśli droga ma ograniczenie do 90 a Ty jedziesz 50, nie popełniasz wykroczenia ale płynnością się tego nazwać nie da; pomijamy tu warunki atmosferyczne uniemożliwiające bezpieczną jazdę szybciej niż 50, np. gęsta mgła, śnieżyca, mocny deszcz czy jazda po świeżo namokniętej nawierzchni która bywa bardziej śliska niż lód) i najważniejsze, wlasciwa sygnalizacja wykonywanych manewrów (jeśli wrzucasz kierunkowskaz na samej linii skrętu po czym wbijasz w podłogę hamulec żeby go nie przejechać, przesiądź się lepiej na autobus).

Jest tego więcej, ale z racji limitu znaków zostawimy to sobie na cześć druga jakby co, mały epilog znajdziecie w komentarzu.
0.29061317443848