Wiedza
3 l
16
Na parę dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata w piłkę kopaną przytoczę mało znaną ciekawostkę.
W 11. odcinku 169. edycji teleturnieju Jeden z Dziesięciu pada pytanie: Czy 4 lata po mundialu w 1938 roku odbyły się mistrzostwa świata w piłkę nożną?
Padła wówczas odpowiedź przecząca, która oczywiście została uznana.
Nie jest bowiem tajemnicą, iż w roku 1942, kiedy świat był ogarnięty wojną, nikomu w głowie się nie mieściło, żeby organizować imprezy masowe. Mężczyźni wielu państw byli powoływani wtenczas do wojska.
Nie jest bowiem tajemnicą, iż w roku 1942, kiedy świat był ogarnięty wojną, nikomu w głowie się nie mieściło, żeby organizować imprezy masowe. Mężczyźni wielu państw byli powoływani wtenczas do wojska.
Nie każdy jednak wie, iż na niewielkiej wysepce Isla Mujeres dwie zagorzałe fanki futbolu rozegrały między sobą taki właśnie turniej.
Antonina De Cardenas oraz Estefania Betancourt, bo o nich mowa, kopały szmacianą piłkę, a swój turniej nazwały: 1942 FIFA World Cup.
Narzeczony każdej z pań został wysłany na front. Stęsknione kobiety stwierdziły, iż ciekawym sposobem na zabicie czasu będzie organizacja "mistrzostw".
Chciały co prawda zaprosić do gry resztę kobiet z wyspy, ale żadna nie wyraziła chęci do udziału w turnieju. Musiały zatem lekko zmodyfikować zasady gry, aby dostosować je do jednoosobowych drużyn.
Po pierwsze: zmniejszyły rozmiar boiska - wybrały to używane do piłki ręcznej.
Po drugie: ustaliły, iż każda z nich ma własną połowę boiska i nie może "stąpać" po połowie przeciwniczki.
Po trzecie: zawodniczka mogła dotknąć piłki maksymalnie dwa razy. Za drugim razem oddając strzał, lub wykopując piłkę poza linię końcową boiska.
Wreszcie czwarta zasada: w polu bramkowym zamieniały się w bramkarki i miały prawo piłkę łapać.
Wszelkie inne wątpliwości zawodniczki już dogadywały między sobą.
Cały turniej nie trwał długo. Zakończył się zwycięstwem Antoniny De Cardenas wynikiem 4:2. Piłkarki zadbały również o ceremonię medalową wykorzystując własne medale z czasów szkolnych. Pojawił się nawet pozłacany puchar.
Narzeczony każdej z pań został wysłany na front. Stęsknione kobiety stwierdziły, iż ciekawym sposobem na zabicie czasu będzie organizacja "mistrzostw".
Chciały co prawda zaprosić do gry resztę kobiet z wyspy, ale żadna nie wyraziła chęci do udziału w turnieju. Musiały zatem lekko zmodyfikować zasady gry, aby dostosować je do jednoosobowych drużyn.
Po pierwsze: zmniejszyły rozmiar boiska - wybrały to używane do piłki ręcznej.
Po drugie: ustaliły, iż każda z nich ma własną połowę boiska i nie może "stąpać" po połowie przeciwniczki.
Po trzecie: zawodniczka mogła dotknąć piłki maksymalnie dwa razy. Za drugim razem oddając strzał, lub wykopując piłkę poza linię końcową boiska.
Wreszcie czwarta zasada: w polu bramkowym zamieniały się w bramkarki i miały prawo piłkę łapać.
Wszelkie inne wątpliwości zawodniczki już dogadywały między sobą.
Cały turniej nie trwał długo. Zakończył się zwycięstwem Antoniny De Cardenas wynikiem 4:2. Piłkarki zadbały również o ceremonię medalową wykorzystując własne medale z czasów szkolnych. Pojawił się nawet pozłacany puchar.
Czy zatem opierając się o powyższe informacje można poddać w wątpliwość odpowiedź udzieloną w programie Jeden z Dziesięciu?
To pytanie pozostawiam każdemu do własnej interpretacji.
Informacje o opisanym turnieju były do tej pory skrzętnie ukrywane. Nie do końca wiadomo z jakiego powodu.
Od niedawna jednak można w tym temacie zdobyć więcej informacji. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej frazę: 2 girls 1 cup.
To pytanie pozostawiam każdemu do własnej interpretacji.
Informacje o opisanym turnieju były do tej pory skrzętnie ukrywane. Nie do końca wiadomo z jakiego powodu.
Od niedawna jednak można w tym temacie zdobyć więcej informacji. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej frazę: 2 girls 1 cup.